Powiedziałem F., że włożę te pieniądze do foliowej reklamówki ze sklepu Biedronka i powiedziałem do F., cytuję 'niech żul ma to w takiej torbie na jaką zasługuje – zeznał Marcin W., wspólni Marka Falenty w słynnej aferze podsłuchowej.

Te słowa stały się motorem napędzającym akcję satyryczną wytykającą niespotykaną nawet za poprzednich rządów falę łapówkarstwa, jaka przetoczyła się przez Polską za czasów rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowegoa.

- Rządy PO-PSL chciały puścić Polaków z torbami - torby z biedronki są doskonałym symbolem dla biedy i bezrobocia z którym każdy musiał się mierzyć. No może poza tymi którzy dostali je pełne… - pisze Michał Moskal.

Jak podaje portal Tygodnika Solidarność, aktywiści stowarzyszenia "Dla Polski" próbowali torby ze sklepu "Biedronka" i imitacjami banknotów euro wręczać między innymi politykom PO. Podobny happening zorganizowali teraz działacze z Forum Młodych PiS.