W swoim wystąpieniu szef słowackiego rządu nie ukrywa, że odpowiedzialnością za zamach obarcza opozycję. Wskazał, że sam zamachowiec stał się „posłańcem zła i politycznej nienawiści”, którą rozpętała opozycja. Odniósł się również do bagatelizującej zamach narracji polityków opozycji, finansowanych przez George’a Sorosa antyrządowych mediów i organizacji pozarządowych.

- „To będzie cud, jeśli będę mógł wrócić do pracy za kilka tygodni”

- podkreślił.

Jednocześnie Fico zaznaczył, że nie czuje nienawiści do napastnika.