„Nasze stanowisko w kwestii migracji od 2015 roku się nie zmieniło. Gdy reżim Łukaszenki podjął wojnę hybrydową, nie ugięliśmy się. Uczyniliśmy wszystko, co w naszej mocy, by ustrzec granicę. To się udało. Dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczyniali. To zapewnia bezpieczeństwo nam wszystkim” – oznajmił prezydent Duda.
Jak podkreślił Andrzej Duda stanowisko prezydenta i rządu jest w tej kwestii jednolite. „To przykład działania, które przynosi Polsce znakomite skutki” – podkreślił polski prezydent.
„Działamy w sposób oparty na stabilnych zasadach. Uważamy i uważaliśmy, że najważniejszy jest głos społeczeństwa i dlatego postanowiliśmy przeprowadzić referendum, także w kwestii nielegalnej imigracji. Apeluję, aby wziąć w nim udział. To niezwykle ważne dla naszej przyszłości. Ten wynik daje rządzącym legitymację do tego, by pokazywać na forum wolę społeczeństwa polskiego” – przekonywał prezydent Duda.
Z kolei premier RP Mateusz Morawiecki oznajmił, że znajdujemy się obecnie „w punkcie zwrotnym, absolutnie decydującym o tym, jak będą w przyszłości traktowane polskie granice i polska suwerenność”.
„Dla nas granice są świętością” – mówił szef polskiego rządu. „Dlaczego mamy się godzić na ten dyktat z Brukseli i Berlina? W ostatnich latach Niemcy mylili się we wszystkich najważniejszych sprawach. My się na to nie godzimy. Tworzy się coraz większy problem - oznacza to zapraszanie kolejnych setek łodzi wypełnionych nielegalnymi imigrantami. Nie chcemy w Polsce drugiej Lampedusy” - skonstatował premier Morawiecki.
Prezes rady ministrów tłumaczył, że wyjeżdża właśnie do hiszpańskiej Grenady na szczyt Rady Europejskiej aby „postawić twarde veto, ale również przypomnieć plan, który jest jedynym możliwym remedium na to, co dzieje się w zakresie nielegalnej imigracji”.
„Proszę Polaków, aby 15 października wypowiedzieli się przeciwko nielegalnej imigracji i za ochroną polskiej granicy” – zaapelował szef polskiego rządu.
