Jako pierwsza o takich wymaganiach USA poinformowała telewizja Kan, a Times of Israel potwierdził następnie te doniesienia.

Netanjahu powiedział wczoraj, że jest przeciwny, aby po zakończeniu wojny władzę w Strefie Gazy objęła Autonomia Palestyńska. Stany Zjednoczone chcą za to, aby to właśnie Autonomia przejęła kontrolę nad Strefą Gazy, w której od 2007 r. rządzi Hamas.

Netanjahu odparł na to, że Autonomia Palestyńska wychowuje dzieci tak, aby chciały one zniszczyć Izrael. Wskazał także, że Autonomia nie potępiła ataków przeprowadzonych przez Hamas w pierwszym tygodniu października.

Zgodnie z piątkowymi zapowiedziami, Siły Obronne Izraela będą kontrolować po wojnie Strefę Gazy. Izraelskie władze dały do zrozumienia, że nie zgodzą się, aby Strefy Gazy pilnowały siły międzynarodowe.

Ponadto media amerykańskie podkreśliły, że narracja Waszyngtonu coraz częściej odbiega od oczekiwań Izraela, jakkolwiek USA w dalszym ciągu deklarują niezachwiane poparcie dla państwa żydowskiego. Na całym świecie narasta także krytyka Izraela w związku z prowadzoną przez ten kraj operacją wojskową w Strefie Gazy, w wyniku której codziennie giną cywile.

Najwyżsi urzędnicy palestyńscy, w tym przywódca Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas twierdzą, że powrotowi do Strefy Gazy musi towarzyszyć rozwiązanie polityczne, które zakończy izraelską okupację, która rozpoczęła się po wojnie na Bliskim Wschodzie w 1967 roku. Premier Palestyny Mohammad Sztajeh powiedział, że Autonomia Palestyńska nie zamierza wracać do Strefy Gazy „na grzbiecie izraelskiego czołgu”.