Donald Tusk ma udać się do Brukseli, aby zabiegać o odmrożenie należnych Polsce środków z unijnego Funduszu Odbudowy, który miał wesprzeć gospodarki państw członkowskich po pandemii koronawirusa. Bruksela zablokowała polski Krajowy Plan Odbudowy, domagając się kolejnych zmian w polskim sądownictwie. Od miesięcy politycy obozu władzy alarmowali, że sądownictwo jest jedynie pretekstem, a rzeczywistym celem zamrożenia środków jest chęć wsparcia polskiej opozycji w przejęciu władzy. Tezę tę zdaje się potwierdzać dzisiejsza wypowiedź wiceprzewodniczącej Platformy Obywatelskiej Izabeli Leszczyny na antenie TVN24.

- „Dzień po utworzeniu nowego rządu jesteśmy w stanie zdjąć blokadę z KP”

- powiedziała parlamentarzystka.

Jeśli tak by się stało, oznaczałoby to, że Komisja Europejska wcale nie wymaga wprowadzenia zmian w sądownictwie przed wypłatą środków.

- „Liderzy PO kolejny raz przyznają, że wieloletnie szantażowanie finansowe Polski ze strony UE było czysto polityczne. Polacy pod szantażem mieli wybrać wygodną UE władzę”

- napisał na X.com wiceminister Sebastian Kaleta.

- „A ta cała praworządność i jej rzekome naruszanie to tylko bajeczka dla naiwnych. Polska ŻADNYCH zasad praworządności nigdy nie naruszała, a UE nie ma żadnych kompetencji by w polski ustrój ingerować. Zadziałał brutalny, polityczny szantaż, czego już nawet Targowica 2.0 nie ukrywa”

- dodał polityk Suwerennej Polski.