We wtorek Polską wstrząsnęła kolejna tragedia, do której doszło w diecezji sosnowieckiej. W mieszkaniu jednego z księży w Sosnowcu zmarł młody mężczyzna. Przyczyny jego śmierci badają służby. To kolejne wstrząsające zdarzenie w tej diecezji w ostatnim czasie. Wciąż trwa śledztwo dot. śmierci księdza i diakona, których ciała odnaleziono w marcu ub. roku. Nieoficjalne doniesienia mówią o konflikcie między duchownymi. Wedle medialnych spekulacji, ksiądz mógł zamordować diakona, a później rzucić się pod pociąg. Wcześniej wybuchł skandal obyczajowy w Dąbrowie Górniczej, kiedy w czasie orgii w mieszkaniu jednego z księży zasłabł mężczyzna. Po tym skandalu rezygnację złożył ordynariusz diecezji sosnowieckiej bp. Grzegorz Kaszak. Stolica Apostolska ustanowiła jej administratorem abp. Adriana Galbasa, który teraz zabrał głos ws. wtorkowych wydarzeń.
Goszcząc na antenie Radia eM hierarcha zaprotestował przeciwko nazywaniu diecezji sosnowieckiej „przedsionkiem piekła”.
- „Jeżeli grzech jest jednocześnie przestępstwem (...), grzesznik musi dodatkowo ponieść karę. I to dotyczy każdego jednego człowieka, czy to biskup, czy ksiądz, czy osoba świecka. Czy w diecezji sosnowieckiej są grzesznicy? Tak, są. Jestem jednym z nich. Czy w diecezji sosnowieckiej są ludzie święci? Tak, są, tak jak w całym Kościele. I mówienie, że to jest diecezja, która jest przedsionkiem piekła i całkowicie zdegenerowaną moralnie i duchowo, a zwłaszcza duchowni, i że należałoby ją w związku z tym skasować i pozałatwiać sprawę, jest, mówiąc delikatnie, daleko idącym uproszczeniem”
- powiedział.
Metropolita katowicki wyraził nadzieję, że w najbliższym czasie diecezja sosnowiecka otrzyma ordynariusza.
- „Diecezje nie grzeszą, diecezje nie popełniają przestępstw. Grzeszą ludzie, przestępstwa popełniają ludzie. Grzesznik musi się skonfrontować ze swoim grzechem, nawrócić, opamiętać się, naprawić popełnione zło”
- powiedział.
