W podobnym tonie odnosząc się do braku polskiej delegacji razem z Niemcami, Francuzami, Włochami i Rumunią odniósł się były szef MSZ Radosław Sikorski.
- Dobrze, że będzie rozsądny głos naszego regionu ale szkoda, że nacjonaliści z ZP tak zdegradowali naszą pozycję międzynarodową - napisał na Twitterze Sikorski.
W czwartek z wizytą do Kijowa udali się prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Olaf Scholz i premier Włoch Mario Draghi oraz prezydent Rumunii Klaus Iohannis.
Na słowa krytyki żelaznych opozycjonistów na Facebboku odpowiedział im premier Mateusz Morawiecki.
- Gdy pojechaliśmy jako pierwsi do ostrzeliwanego Kijowa, to mówili, że niepotrzebnie.
Gdy przeprowadziliśmy pierwsze konsultacje międzyrządowe – mówili że to bez sensu.
Gdy 3 miesiące po naszej wizycie pojechali inni, to pytają dlaczego nas tam nie ma.
Nasza kochana opozycja znowu przegrała w nierównej walce z logiką – czytamy we wpisie szefa polskiego rządu.
Dziś w Kijowie są Macron, Scholz i Draghi. Po oczach bije nieobecność Morawieckiego i faktyczny koniec Trójkąta Weimarskiego. #PiS prowadzi niepotrzebnie antyunijną politykę zagraniczną. To gorzej niż samotność. To głupota.
— Grzegorz Schetyna (@SchetynadlaPO) June 16, 2022
Good. Pity it's not Poland but the nationalism of the PiS government has consequences.
— Radek Sikorski MEP (@radeksikorski) June 16, 2022
President @KlausIohannis represents the sensibilities and interests of EU's eastern flank. https://t.co/RPuE2fQkFF
