Decyzja, która miała zapaść już wcześniej, została odroczona do 29 sierpnia, co tym bardziej zwiększa napięcie na polskiej scenie politycznej. Przewodniczący PKW, Sylwester Marciniak, podczas konferencji prasowej wskazał, że liczba otrzymywanych pism od ministerstw, posłów i europosłów jest przytłaczająca, co komplikuje proces decyzyjny. Marciniak zaznaczył, że idealnie byłoby rozstrzygnąć sprawę zarówno zgodnie z prawem, jak i sprawiedliwie, ale obawia się, że jedno może wykluczać drugie.

Choć perspektywa utraty subwencji może być dotkliwa dla PiS, prognozy wskazują, że partia uniknie najcięższej kary. Według doniesień Onetu, PKW może zdecydować się na nałożenie kary sięgającej kilku, maksymalnie kilkunastu milionów złotych. Oznaczałoby to, że w ciągu czterech lat kadencji partia i tak otrzymałaby około 100 milionów złotych w formie subwencji i dotacji, co choć bolesne, nie wykluczałoby jej z dalszej gry politycznej.

Przewodniczący Marciniak podkreślił, że decyzja PKW będzie miała znaczący wpływ na stan demokracji w Polsce. Właśnie dlatego wybór, przed którym stoi Komisja, jest tak trudny – z jednej strony istnieje presja, by podjąć decyzję zgodną z literą prawa, z drugiej jednak strony, każde rozstrzygnięcie niesie ze sobą potencjalne implikacje polityczne.

Obserwatorzy polityczni spekulują, że PKW może podjąć decyzję, która będzie przełomowa, ale jednocześnie nie doprowadzi do całkowitego upadku finansowego PiS, co mogłoby zostać odebrane jako polityczna interwencja w proces wyborczy. Zbliżające się posiedzenie PKW przypadające na czwartek 29 sierpnia będzie więc kluczowym momentem, który może zdefiniować przyszłość największej partii opozycyjnej w Polsce oraz wpłynąć na równowagę sił na krajowej scenie politycznej.