Odwiedzając dziś Armenię, przewodnicząca Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi jednoznacznie wskazała, że kolejne walki w Górskim Karabachu, do których doszło w ub. tygodniu, rozpoczął Azerbejdżan i to agresja tego państwa musi zostać wyjaśniona.

W ub. tygodniu ponownie doszło do ciężkich walk pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem, które od dziesięcioleci spierają się o Górski Karabach. Dziś do stolicy Armenii przybyła przewodnicząca Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi, stając się tym samym najwyższym rangą urzędnikiem USA odwiedzającym ten kraj od chwili uzyskania przez Armenię niepodległości w 1991 roku. Wizyta ta jest o tyle znamienna, że do tej pory Armenia w sposób jednoznaczny pozostawała w strefie wpływów Rosji. Należąc do Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, to do Rosji Armenia zwracała się z prośbą o interwencję.

W Erywaniu Nancy Pelosi oświadczyła, że ubiegłotygodniowe walki zostały wywołane przez „nielegalne i śmiertelne ataki Azerbejdżanu na terytorium Armenii, które doprowadziły do ​​starć granicznych, w których zginęło ponad 200 osób”.

- „Zdecydowanie potępiamy te ataki. To zostało zainicjowane przez Azerów i musi być to wyjaśnione”

- podkreśliła.

Zaznaczyła, że Stany Zjednoczone chcą wspierać Armenię w walce o demokrację.