Ostatnio Lis atakował Hołownię, kiedy ten oświadczył, że zaprosił przedstawicieli partii rządzącej do konsultacji pierwszego projektu ustawy Trzeciej Drogi. Wówczas były red. nacz. „Newsweeka” określał swojego dawnego kolegę z redakcji „dywersantem”.

- „Zrozumiałe są obawy ludzi o utratę głosów po stronie opozycji. Z drugiej strony czy ktokolwiek wyobraża sobie  powyborczą współpracę z dywersantem, który nową władze rozsadzałby od wewnątrz?  I warto pomyśleć czy za 2 lata Holownia znowu nie pomagałby PiS-owi utrzymać pałacu prezydenckiego”

- pisał na Twitterze.

Dziś dziennikarz kolejny raz postanowił uderzyć w lidera Polski 2050, tym razem porównując go do Krzysztofa Kononowicza.

- „Hołownia to największy żart w polskiej polityce od czasu Kononowicza. BTW, nie mam nic przeciw Podlasiu, a Białystok mi się podoba”

- stwierdził.