Unijny establishment coraz mniej kryje się z tym, że w blokowaniu należnych Polsce funduszy nie chodzi o żadną „praworządność”, ale o zniechęcenie Polaków do Zjednoczonej Prawicy. Stało się to tym bardziej jasne po tym, jak Ursula von der Leyen zagroziła Włochom, że jeśli wybiorą blok centroprawicowy, mogą stracić unijne środki.
- „Zobaczymy jaki będzie wynik wyborów. Jeśli sprawy potoczą się w trudnym kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier”
- mówiła w przeddzień wyborów na uniwersytecie w Princeton.
Jej groźby okazały się jednak nieskuteczne i to właśnie prawica zwyciężyła w wyborach. Teraz szefowa KE próbuje jakoś wyjść z twarzą.
- „Gratulacje dla Giorgii Meloni za powołanie na stanowisko premiera Włoch jako pierwsza kobieta na tym stanowisku. Liczę i czekam na konstruktywną współpracę z nowym rządem, w zakresie wyzwań, przed którymi wspólnie stajemy”
- napisała na Twitterze.
Congratulations to @GiorgiaMeloni on her appointment as Italian Prime Minister, the first woman to hold the post.
— Ursula von der Leyen (@vonderleyen) October 22, 2022
I count on and look forward to constructive cooperation with the new government on the challenges we face together.
Ursula von der Leyen była jedną z pierwszych osób, które pogratulowały nowej włoskiej premier po zaprzysiężeniu jej rządu. Odbyło się ono dziś rano w Pałacu Prezydenckim w Rzymie. Giorgia Meloni jest pierwszą w historii Włoch kobietą na stanowisku szefa rządu. Sama przedstawia się jako „Giorgia, kobieta, matka, chrześcijanka”. Jej zwycięstwo w wyborach wywołało prawdziwą histerię w środowiskach europejskiej lewicy.
- „Będziemy bronić Boga, ojczyzny i rodziny. (...) Zrobimy to, by obronić naszą wolność. Ponieważ nigdy nie będziemy niewolnikami i prostymi konsumentami na łasce finansowych spekulantów”
- mówiła nowa włoska premier w 2019 roku, występując na Światowym Kongresie Rodzin.
