Biełsat podaje, że Łukaszenka musiał nagle przylecieć do Mińska. Nie wziął tym samym udziału w spotkaniu szefów państw, które zorganizował z okazji Dnia Zwycięstwa rosyjski zbrodniarz wojenny Władimir Putin.

- Nie poszedł też wraz z Putinem i innymi prezydentami pieszo do Ogrodu Aleksandrowskiego. Zabrał go samochód – czytamy na portalu tysol.pl.

Z kolei ukraińskie kanały informacyjne podają na Telegramie, że nagła decyzja Łukaszenki o powrocie do Mińska miała być spowodowana jego problemami zdrowotnymi.

- W sieci pojawiły się relacje osób, które miały widzieć karetki pogotowia przy samolocie Łukaszenki, gdy ten wylatywał do Mińska – czytamy.