W czasie konferencji prasowej wicepremier Mariusz Błaszczak poinformował, że pierwsze zamówione zestawy trafią do Estonii już w przyszłym roku. Zaznaczył przy tym, że nie będzie miało to żadnego wpływu na dostawy sprzętu zamówionego dla Wojska Polskiego. Możliwość zwiększenia mocy produkcyjnych przez Polską Grupę Zbrojeniową i fabrykę Mesko – podkreślił wicepremier – jest dowodem na to, że dobra broń może być produkowana w Polsce w dużych ilościach.

- „I to jest najlepsza wiadomość, którą dzisiaj mogliśmy usłyszeć”

- zaznaczył.

Minister obrony narodowej skorzystał z okazji, aby podziękować Estonii za pomoc udzieloną Polsce w czasie kryzysu na polsko-białoruskiej granicy.

- „Polska została wtedy zaatakowana z terenu Białorusi, mieliśmy do czynienia wówczas z atakiem hybrydowym. Wtedy Estonia wsparła nas, przysłała swoich żołnierzy, którzy zapewniali bezpieczeństwo i utrzymanie granicy polsko-białoruskiej, ale także granicy Unii Europejskiej”

- przypomniał.

Minister obrony Estonii Hanno Pevkur podkreślał w czasie swojego wystąpienia, że w obliczu wojny na Ukrainie „naszą odpowiedzialnością jest to, aby w sposób kolektywny szybko odpowiedzieć na to, co robi Rosja”.

- „Wiemy, że NATO robi wszystko, żeby nasze bezpieczeństwo zwiększyć, ale jednocześnie musimy zrobić wszystko, aby każdy kraj był odpowiedzialny za swoje bezpieczeństwo i je zwiększał w ramach odpowiedzi na obecne zagrożenia”

- powiedział.