Donald Tusk mówił o dramatycznych wydarzeniach, z którymi świat mierzył się w czasie, w którym pełnił on funkcję przewodniczącego EPL. Wskazał na pandemię koronawirusa, opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię czy pożary lasów w Australii. Mówił o rewolucji na Białorusi i wycofaniu się amerykańskich wojsk z Afganistanu.

- „A dziewięćdziesiąt dni temu nastąpiła inwazja Rosji na Ukrainę. Świat jest na krawędzi, perspektywa trzeciej wojny światowej stała się upiornie realna, a groźba konfliktu nuklearnego to już nie tylko temat dyskusji teoretycznych”

- podkreślał.

Stwierdził, że wszystkie te wydarzenia ujawniły głęboki podział świata. Zaznaczył przy tym, że nie może być miejsca na kompromis tam, gdzie w grę wchodzą wartości fundamentalne.

- „Dziś chcę z całym przekonaniem powtórzyć to, co powinno być naszym motto: do polityki idziemy po to, żeby bronić prawdy przed kłamstwem, ofiar przed agresorami, by promować pokój, bronić zjednoczonej Europy przed nacjonalizmami, demokracji przez autorytaryzmami, wolności przed tyranią oraz zasad poszanowania prawa przed bezprawiem ludzi sprawujących władzę”

- przekonywał.

Wskazywał, że EPL musi przewodzić odnowie Europy.

- „Musimy pomóc Ukrainie wygrać tę wojnę, ale z równą determinacją bronić też naszych wartości, takich jak poszanowanie prawa, praw człowieka i swobód obywatelskich, również przed naszymi wrogami wewnętrznymi”

- mówił.

Wyrażając dumę z postawy przyjmujących uchodźców Polaków stwierdził, że chce z nimi „wygrać bitwę o Polskę”.

- „Chcę wraz z nimi wygrać kolejną bitwę - o przywrócenie rządów prawa, swobody wypowiedzi, bitwę o europejską Polskę, bo nie ma bezpiecznej Europy bez niepodległej Ukrainy i demokratycznej Polski”

- podkreślił.

Tusk zaapelował o głosowanie na Manfreda Webera.