Myśleć

Urodził się w czeskich Libicach ok. 956 roku, i w tym książęcym grodzie Sławnikowiców spędził dzieciństwo. W domu rodzinnym rozpoczął edukację. Bardzo ważnym elementem rozwoju młodego umysłu było pamięciowe przyswojenie najważniejszych modlitw i tekstów Pisma Świętego. Kiedy w 972 roku wyjeżdżał do katedralnej szkoły w Magdeburgu, znał na pamięć wszystkie psalmy. Szkoła pod patronatem arcybiskupa magdeburskiego Adalberta i pod kierunkiem cieszącego się uznaniem Oktryka z Zakonu św. Benedykta tworzyła dobre warunki do szybkiego rozwoju młodego Wojciecha. O jego wielkim talencie świadczy fakt, że karcony za jedną ucieczkę z zajęć, zadany tekst recytował nie tylko w wymaganym języku łacińskim, ale także saskim i słowiańskim.

Po powrocie do Czech w 981 roku, przygotowywał się do stanu duchownego i pasterzowania od kończącego swe życie biskupa Dytmara. Już jako biskup dwa razy, w latach 989 i 994-995, opuścił Pragę, aby w benedyktyńskich klasztorach uczyć się odkrywania tajników ludzkiej duszy i Bożych dróg w przeżywającej trudniejszy okres Europie. Rezygnacja z przywilejów biskupich i pokorne przyjęcie benedyktyńskiej reguły świadczą o nieustannym dążeniu do zdobywania mądrości. W rzymskim klasztorze na Awentynie zapamiętano, że Wojciech skłonny był do milczenia i słuchania, a podczas dysput nad Biblią pytania zadawał bystre i przenikliwe. Podczas podróży po Europie odwiedzał ośrodki nadające ton ówczesnej kulturze i poznawał największe autorytety. Znał papieża Jana XV, cesarza Ottona III, cesarzową Teofano, opata benedyktyńskiego klasztoru w Rzymie Leona, spotkał się też ze św. Nilem, pustelnikiem, który miał wielki wpływ na życie ascetyczne Europy.

Modlić się

Szczególny związek Wojciecha z Bogiem rozpoczyna się od chwili, kiedy jako chore dziecko został przez rodziców położony na ołtarzu Matki Najświętszej w kościele i w cudowny sposób powrócił do zdrowia. Umiłowanie praktyk pobożnych przejął od swojej matki. W czasie pobytu w magdeburskiej szkole, chociaż pędził żywot jak każdy młodzieniec, często przebywał w świątyni na samotnej modlitwie. Pewnym przełomem dojrzewania w życiu wewnętrznym był moment wyznania swych duszpasterskich zaniedbań i śmierć biskupa Dytmara. Młody Wojciech zaczął żyć zgodnie z Pawłowym wyznaniem: "Dla mnie żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk". Umocnił się w tym przekonaniu, gdy jako pasterz diecezji praskiej spotkał się z niezrozumieniem i odrzuceniem swoich ziomków i duchowieństwa. Przebywając przez pięć lat w klasztorze benedyktyńskim w Rzymie, odkrywał błogosławieństwo czasu poświęconego na modlitwę liturgiczną, kiedy mnisi siedem razy na dobę zbierali się wspólnie, aby czuwać i zanosić za cały świat błagania do Boga. Skuteczność swojej modlitwy wzmacniał surowym postem i skromnymi posiłkami.

Do szczególnej więzi z Chrystusem prowadziła go cnota posłuszeństwa, która w regule benedyktyńskiej miała dwanaście stopni. Umiejętność wsłuchiwania się w rady doświadczonych mistrzów zawróciła go z rozpoczętej w Italii pielgrzymki do Ziemi Świętej, prowadziła do szukania pouczeń u pustelnika św. Nila oraz nakazała w 996 roku pytać o wolę papieża Grzegorza V i mieszkańców Pragi, czy ma tam po raz trzeci powracać po wymordowaniu prawie całej rodziny. Pielgrzymując do miejsc kultu w Europie, prosił świętych patronów o wstawiennictwo w swojej misji apostolskiej. W ten sposób z czasem w jego duszy zrodziło się pragnienie męczeństwa dla Jezusa Chrystusa. Gotów był je ponieść jako świadectwo wobec tych chrześcijan, którzy swoim życiem przeczyli wierze, albo wśród tych, którzy o Chrystusie jeszcze nie słyszeli.

Pracować

Z wymagającym prawem pracy, które Stwórca wpisał w ludzką naturę, Wojciech spotkał się już w rodzinnym grodzie, gdzie od wczesnych lat został poddany dyscyplinie zdobywania wiedzy. W większej mierze doświadczył wysiłku rozumu i ducha w latach nauki w Magdeburgu. Surowego prawa pracy fizycznej doświadczył w klasztorze benedyktyńskim, gdyż uczniowie św. Benedykta wiele godzin w ciągu dnia wypełniali solidnym trudem.

Jako biskup Pragi Wojciech gorliwie podjął duszpasterską troskę w diecezji, a jawny sprzeciw wiernych sprawiał, że była ona szczególnie trudna. Z Pragi wyruszał w apostolskie podróże do sąsiednich Węgier. Po opuszczeniu Rzymu jako pielgrzym i misjonarz, na zaproszenie Bolesława Chrobrego, przybył do Polski i podjął misje wśród Prusaków. W kwietniu 997 roku poniósł męczeńską śmierć.

Pójść śladem Wojciecha

Zadziwia plon, który wydało "ziarno" Wojciecha rzucone w naszą glebę. Jako Słowianin ze świadomością własnego dziedzictwa wędrował po Europie, zatrzymywał się i czerpał z jej najlepszych źródeł. Św. Wojciech zdobył filozoficzną i teologiczną wiedzę na wysokim poziomie, poznał chrześcijański ideał życia, oparty na zakonnej regule i praktycznym działaniu. W Rzymie nawiązał kontakty z wybitnymi ludźmi ówczesnej epoki, jako pielgrzym i dyplomata zdobył uznanie w ówczesnym chrześcijańskim świecie, które potwierdził męczeńską śmiercią. Wyprzedził swoją epokę.

Ważne jest, aby dzisiaj nauczyć się czytać życie św. Wojciecha. Kroczyć po drogach, na których on uczy myśleć, modlić się i pracować. Odkrycie tych dróg prowadzi do wielkości, przed którą pochyli głowę dumna Europa.