W czasie wczorajszego orędzia Szymon Hołownia zwrócił się do ponad 7 mln Polaków, którzy nie mają swojego reprezentanta w prezydium izby, ponieważ sejmowa większość zablokowała kandydaturę Elżbiety Witek.
- „Chciałbym zapewnić wyborców Prawa i Sprawiedliwości, że miejsce w prezydium Sejmu będzie czekało na przedstawiciela państwa partii tak długo, jak będzie trzeba. Tak długo aż klub PiS zgłosi kandydaturę posłanki lub posła, który spotka się z pozytywną oceną Izby”
- powiedział.
Marszałkowi w „Sygnałach dnia” na antenie Jedynki Polskiego Radia odpowiedział wiceszef MSZ Arkadiusz Mularczyk.
- „To kuriozalna wypowiedź pana Hołowni, który segreguje polityków PiS-u na lepszych i gorszych. Mówi, że to on będzie decydował o tym, kto może być reprezentantem Prawa i Sprawiedliwości w prezydium Sejmu”
- zauważył.
- „Widać, że ten człowiek nie ma pojęcia o demokracji, nie ma pojęcia o parlamentaryzmie. Jest to osoba, która została wykreowana medialnie i dzisiaj próbuje stroić się w piórka marszałka Sejmu, demokraty, praworządnego polityka”
- dodał.
Zwrócił uwagę, że może też się okazać, iż dotychczasowa opozycja zacznie wybierać, który poseł PiS może zasiadać w komisjach. Ocenił, że to pokazuje autorytarne tendencje obecne w ugrupowaniach tworzących dziś parlamentarną większość.
