Jak wskazał Sobianin, nie ma obecnie informacji o ofiarach spadających szczątków dronów.

W ubiegłym tygodniu drony ponownie zaatakowały wieżowce zlokalizowane w moskiewskich centrum biznesowym.

"Drony dolatują do Moskwy, to oznacza, że została zburzona taka mentalna ściana u ludzi, którzy sądzili, że wojna jest gdzieś tam, daleko. Sądzę, że dronów będzie coraz więcej, bo Rosja kupuje coraz więcej maszyn od Iranu i sama próbuje je składać, a Ukraina na pewno nie pozostaje w tyle, bo ma bezpośredni dostęp do nowoczesnych technologii. Tak więc można mówić, że zaznaczyła się jakaś nowa faza w walce Rosji z Ukrainą" - ocenił politolog związany ze środowiskiem rosyjskiej opozycji Dmitrij Orieszkin.

Również Kreml przerwał milczenie w sprawie ataków. Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow poinformował, że podejmowane są działania w sprawie zapobieżenia atakom dronów oraz że obecnie nie przewiduje się wzrostu zagrożenia terrorystycznego w rosyjskiej stolicy.