Rosyjski przywódca próbował w swoim wystąpieniu przedstawić barbarzyński atak na Ukrainę jako obronę rosyjskiej suwerenności.

- „Przeciwko naszej ojczyźnie po raz kolejny rozpętano prawdziwą wojnę. Ale walczyliśmy z międzynarodowym terroryzmem, będziemy też chronić mieszkańców Donbasu, zapewnimy sobie bezpieczeństwo”

- przekonywał.

Mówił też o „rusofobii i agresywnym nacjonalizmie”, które mają szerzyć „zachodnie elity”. Mówiąc natomiast o sytuacji na Ukrainie przekonywał, że jej mieszkańcy „stali się zakładnikiem zamachu stanu i zbrodniczego reżimu swoich zachodnich panów, kartą przetargową w realizacji ich okrutnych egoistycznych planów”.

Dziękował też mordującym cywilów żołnierzom.

- „Chcemy, aby nasza przyszłość była pokojowa i stabilna. Jesteśmy dumni z uczestników specjalnej operacji wojskowej, z tych, którzy walczą na froncie i ratują rannych. Cały kraj zjednoczył się, aby wesprzeć naszych bohaterów, wszyscy chcą pomóc, wszyscy modlą się za was”

- mówił.