Jak przypomina Adreas Wailzer z „Life Site News”, w Niemczech rocznie morduje się około 100.000 nienarodzonych dzieci – taki jest rezultat tego „kompromisu”, o którym mówi bp Timmerevers. Choć aborcja oznacza u naszych zachodnich sąsiadów ciężkie przestępstwo, to jest ona bezkarna w przypadku, gdy kobieta domaga się jej przynajmniej trzy dni po obowiązkowej konsultacji, a ciąża nie trwa dłużej niż 12 tygodni.
Publicysta zauważa, że AfD stanowi przedmiot gorących sporów wśród katolików, zwłaszcza odkąd w lutym Konferencja Biskupów wydała oświadczenie stwierdzające, że z powodu skrajnego ekstremizmu tej partii katolik nie może oddać na nią głosu. Alternatywa dla Niemiec ma też propagować „etniczny nacjonalizm”. Tymczasem ten sam episkopat nie potępił lewicowych partii, które promują aborcję. Tworzą one rządzącą koalicję, która chce dekryminalizacji aborcji, a w 2022 r. zniosła zakaz jej reklamowania. Rząd dąży też do zakazu działalności pro-liferów przed placówkami aborcyjnymi.
Aborcja była zawsze potępiana przez Kościół katolicki jako grzech ciężki i złamanie V przykazania Dekalogu. Także w Katechizmie Kościoła Katolickiego można przeczytać, że tak nauczał Kościół od I wieku.
Wailzer przypomina, że bp Timmerevers jest gorącym zwolennikiem niemieckiej Drogi synodalnej uważanej przez wielu za heretycką. W grudniu 2023 powiedział jako przewodniczący Komisji ds. Edukacji i Szkół, że katolickie placówki edukacyjne powinny się stać „przestrzenią uznania dla osób wszystkich tożsamości seksualnych”.
