- „Zastanawiam się, Mateusz, co się z tobą stało. Jak prosiłeś mnie o pracę, wyglądałeś na człowieka spokojnego i przyzwoitego”
- zwracał się Tusk do premiera Morawieckiego w czasie poniedziałkowej debaty.
O wypowiedź tę premier był pytany w wywiadzie dla Interii.
- „Pan Tusk w jednym zdaniu powiedział dwa kłamstwa. Po pierwsze, nigdy nie byliśmy po imieniu, a po drugie nigdy nie byłem jego doradcą. Dwa kłamstwa w jednym krótkim zdaniu. Dlaczego mnie to nie dziwi”
- powiedział szef rządu.
Przypomniał, że w tym czasie był mającym przed sobą międzynarodową karierę prezesem banku, dlatego zdanie „jak prosiłeś mnie o pracę” pozostawił do oceny czytelników.
Morawiecki wyjaśnił, że w czasie rządów Donalda Tuska zasiadał w Radzie Gospodarczej przy premierze przez niespełna dwa lata.
- „Byłem członkiem Rady Gospodarczej, na której Donald Tusk nigdy lub prawie nigdy się nie pojawił. Z tego co pamiętam, pojawił się, uwaga, jeden raz, w czasie kiedy ja byłem, co łatwo sprawdzić. A zatem proszę sobie wyobrazić, jak mogło wyglądać moje doradzanie. Powtórzę, nigdy nie byłem jego doradcą, byłem członkiem Rady Gospodarczej”
- podkreślił.
