"Budżet państwa polskiego jest bardzo dobrym stanie, dlatego możemy pozwolić sobie na takie inwestycje jak Mierzeja Wiślana. Przekop był wykonany ze środków budżetu państwa polskiego; warto to podkreślić, że to nie są żadne inwestycje unijne, jak to się ludzie przyzwyczaili" - powiedział premier Morawiecki.
Szef rządu wypowiedział się także na temat działań władz Elbląga w zakresie współpracy z rządem.
"Zachowanie takie określiłbym takim potocznym powiedzeniem psa ogrodnika. Port w Elblągu naprawdę może dzięki Mierzei Wiślanej być jednym z ważniejszych portów polskich, być numerem cztery, numerem pięć w Polsce. Portem, który będzie wspierał Elbląg i cały subregion elbląski na świat. Może być portem, jak to fachowcy mówią, feederowym (tzw. feedery to statki dowożące kontenery z mniejszych portów do większych – przyp. red.), ale jednocześnie też portem, który będzie zapewniał nowe miejsca pracy" - powiedział premier.
Dodał jednak, że miasto rzuca rządowi kłody pod nogi i nie chce współpracować w zakresie przekopu Mierzei Wiślanej.
"To naprawdę jest pytanie, przede wszystkim dla włodarzy miasta Elbląga, dlaczego nie chcą współpracować. Ja się bardzo temu dziwię i zachęcam, aby tworzyć nowe miejsca pracy. Dzięki Mierzei Wiślanej jest to możliwe. Rząd polski może doinwestować, tylko potrzebna jest wola współpracy" - stwierdził premier.
Od kilku miesięcy trwa spór między Elblągiem, a Ministerstwem Infrastruktury w zakresie poniesienia kosztów pogłębienia toru wodnego rzeki Elbląg w elbląskim porcie.
Sporny odcinek niespełna kończący się bezpośrednio w porcie w Elblągu. Samorząd Elbląga i spółka zarządzająca portem uważają, że powinny go pogłębić Skarb Państwa i Urząd Morski w Gdyni. Ministerstwo Infrastruktury i Urząd Morski w Gdyni wskazują, że to zadanie zarządu portu, który jest spółką komunalną.
Ministerstwo zaproponowało wobec tego dokapitalizowanie elbląskiej spółki komunalnej kwotą 100 mln złotych w zamian za 51 proc. udziałów w tej spółce.
