- „Mój rząd, Prawo i Sprawiedliwość, mój obóz polityczny, który w taki sposób zdecydowany prześwietlił intencje Putina i Łukaszenki, od samego początku zagrożeń rosyjskich, to mam na myśli, od czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a potem działania jego brata po katastrofie smoleńskiej, pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, prowadziły do tego, by tę granicę umacniać”

- przypomniał były premier.

Wskazując, że „linia granicy wschodniej jest dla nas święta” podkreślił, iż „nie możemy oddać ani piędzi, ani kawałka ziemi”.

Głos zabrał również kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego Adam Andruszkiewicz, który przypomniał słowa Donalda Tuska na temat nielegalnych imigrantów. Obecny premier mówił o „biednych ludziach, którzy szukają swojego miejsca na ziemi”.

- „W ten sposób negował twardą obronę granicy, którą Prawo i Sprawiedliwość od początku prowadziło”

- zauważył Andruszkiewicz.