Szef polskiego rządu przypomniał o ogromnych inwestycjach amerykańskich w Polsce. Wskazał tu na firmy takie jak Dell, Google czy Microsoft. Premier przypomniał też o 10 tysiącach wojsk amerykańskich stacjonujących w Polsce. Stwierdził, że Niemcy chcą powrotu do poprzednich realiów i relacji, kiedy to możliwe było „wytyczanie kierunków przyszłości dla Polski” wspólnie z Francją. Dodał, że tak właśnie było za czasów Tuska.

W ocenie premiera Niemcom potrzebny jest zarówno Tusk, jak i prorosyjskich Kołodziejczak, a zmiana paradygmatu gospodarczego sprawiła, że Niemcy mocno ucierpiały – stąd chęć powrotu do tego, co było. W swoim wpisie na Twitterze odniósł się też do nerwowej reakcji Kołodziejczaka na przypominanie w mediach społecznościowych jego niezwykle kontrowersyjnych wypowiedzi. Premier stwierdził:

Pan Kołodziejczak mocno się odpalił w swoich społecznościówkach… a ja zadałem jedynie krótkie pytanie :) ale to nie koniec - nadal będziemy pokazywać jak niebezpiecznym człowiekiem jest nowy kolega Tuska”.