Ustawę przegłosował w czwartek 2 czerwca tamtejszy parlamnet. Podpisana przez prezydent Mołdawii ustawa wchodzi w życie 24 czerwca po jej opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.
Jak czytamy, rząd Natalii Gavrility wprowadza nowe przepisy celem uchronienia społeczeństwa Mołdawii „przed zalewem propagandy rosyjskiej przedstawiającej w sposób nieprawdziwy sytuację polityczną, głównie związaną z rosyjską inwazją na Ukrainę” – czytamy na portalu polskieradio24.pl.
Zakaz nadawania programów propagandowych Kremla reguluje ustawa ustawy o bezpieczeństwie informacyjnym. Dotyczy ona zakazu nadawania w telewizji „programów o charakterze informacyjnym, politycznym, analitycznym i dotyczącym tematyki wojskowej z państw, które nie ratyfikowały Europejskiej konwencji o telewizji ponadgranicznej z 1989 r.” Rosja jest jednym z takich krajów i posiada w Mołdawii kilka stacji telewizyjnych i radiowych.
Ponadto zgodnie z nowymi przepisami, 50 proc. programów zagranicznych emitowanych w Mołdawii „ma pochodzić z USA, państw UE lub krajów, które są sygnatariuszami Europejskiej konwencji o telewizji ponadgranicznej” - czytamy.
Ustawa dopuszcza rosyjskie seriale, programy muzyczne i rozrywkowe.
Za naruszanie ustawy grożą surowe kary, o których poinformowała Liliana Vicu, szefowa mołdawskiej Rady do Spraw Telewizji i Radia.
- Jeśli fakt dezinformacji zostanie udowodniony, firmy zostaną pozbawione licencji na siedem lat. Z reguły obserwujemy mnóstwo dezinformacji w okresie przedwyborczym – oświadczyła w czasie internetowego wywiadu Vicu.
