„On zarabiał 1500 zł, żona miała 350 zł renty. Mieli trójkę dzieci. Córka zginęła w wypadku. Pożyczył od lichwiarza 800 zł, oddał już 41 tys., a sąd uznał, że wciąż ma 100 tys. długu” - oświadczył szef resortu sprawiedliwości.
„Złożyłem skargę nadzwyczajną, bo ta rodzina zasługuje na sprawiedliwość, a nie bezduszność sądów” - oznajmił za pośrednictwem mediów społecznościowych lider Solidarnej Polski.
