W rozmowie z „DGP” przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła, że aby otrzymać środki przyznane nam w ramach pocovidowego Funduszu Odbudowy, polskie władze muszą dokonać kolejnych reform w wymiarze sprawiedliwości. W jej ocenie likwidacja Izby Dyscyplinarnej to zbyt mało. Bruksela żąda też zagwarantowania sędziom możliwości kwestionowania statusu innych sędziów.
Wypowiedź Ursuli von der Leyen stanowczo skomentował na dzisiejszej konferencji prasowej lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.
- „Solidarna Polska i Ministerstwo Sprawiedliwości od dawna twierdzą, że KE nie chodzi o żadne zmiany w sądownictwie, tylko o zmianę władzy w Polsce. Zmianę na taką, która będzie odpowiadała Brukseli, a tak naprawdę Berlinowi, co bliskie jest sercu pani von der Leyen”
- stwierdził minister sprawiedliwości.
Polityk zaznaczył, że „Komisja Europejska po raz kolejny oszukuje Polskę”.
- „Mamy do czynienia z wielkim skandalem”
- powiedział.
W ocenie ministra polski rząd powinien podjąć „zdecydowaną, asertywną grę z KE”.
- „Należy zastosować strategię adekwatną i właściwą dla oszusta, a nie dla lojalnego, rzetelnego partnera”
- ocenił.
W czasie konferencji głos zabrał również europoseł Patryk Jaki, który zaznaczył, że kiedy Polska stosuje się do zasad, Bruksela je łamie i stawia nowe warunki, szukając pretekstu do wstrzymania wypłat.
- „Solidarność europejska jest potrzebna dlatego, że wybuchła wojna i mamy uchodźców w Polsce, którzy potrzebują pomocy. Ale w tej sprawie nie ma solidarności, natomiast ma być, gdy Niemcy mają problem”
- zauważył eurodeputowany.
W jego ocenie mamy do czynienia z „cynicznym, bezwzględnym oszukiwaniem Polaków przez ważnych niemieckich polityków, którzy używają wehikułu UE, by pokazać, że Polacy są zawsze winni”.
