Śmierć katowanego przez ojczyma 8-letniego Kamila z Częstochowy wywołała w Polsce dyskusję na temat kary śmierci. Za jej przywróceniem opowiada się m.in. premier Mateusz Morawiecki. Podobnego zdania jest minister w Kancelarii Premiera Michał Wójcik.
- „Podpisaliśmy konwencję praw człowieka i to jest prawda, że jest tam protokół, który zakazuje kary śmierci. Wiadomo, że żeby wejść do Unii Europejskiej trzeba akceptować wszystkie zapisy jakby tego protokołu. W Stanach Zjednoczonych, w wielu stanach, wykonuje się kary śmierci, rozumiem, że Stany nie mogłyby być częścią Unii Europejskiej, Japonia też nie”
- zauważył polityk Suwerennej Polski.
- „Jeżeli pan zmierza do tego, czy powinna być kara śmierci za to, co się stało temu dziecku, oczywiście jak najbardziej. Lepiej jest, żeby podatnik płacił 4 tysiące miesięcznie za utrzymanie takiego bandziora w więzieniu? To jest pytanie, prawda?”
- dodał.
Poseł PiS Daniel Milewski w rozmowie z portalem niezależna.pl stwierdził, że powrót do kary głównej jest w Polsce „sprawą otwartą”.
- „Za każdym razem, kiedy jako rodzice, po prostu ludzie, stykamy się z tak wielką tragedią, to w sposób oczywisty nasze myśli sięgają do jak najsurowszej kary dla sprawcy. Mamy z tyłu głowy wtedy te oko za oko, ząb za ząb, życie za życie. Oczywiście zmiana systemu kar w taki sposób, aby kara śmierci była możliwa, wymaga wielu zmian na wielu szczeblach, także międzynarodowych. To kwestia bardzo otwarta”
- ocenił parlamentarzysta.
Ostatni wyrok śmierci w Polsce wykonano 21 kwietnia 1988 roku w Krakowie. Na najwyższą karę skazano za brutalny gwałt i zabójstwo kobiety oraz usiłowanie zabójstwa dwóch jej córek 29-letniego Stanisława Czabańskiego.
