- „Informacja o poparciu rozwiązań przez Polskę nie jest prawdziwa. Zgodnie z ponizszym - głosowanie w tej sprawie dopiero się odbędzie w formie pisemnej, po wcześniej konsultacji w ramach rządu”

- napisała szefowa resortu klimatu i środowiska na Twitterze.

Minister Moskwa dołączyła do swojego wpisu screen listu Sekretarza Generalnego Rady do delegacji państw członkowskich.

- „Delegacje znajdą w Aneksie tekstu propozycję regulacji Rady w kwestii skoordynowanej redukcji popytu na gaz w następstwie politycznego porozumienia zawartego na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady ds. Energii 26 lipca 2022 roku”

- czytamy w dokumencie.

W liście zaznaczono jednak, że „tekst aneksu jest przedmiotem prawno-lingwistycznej rewizji”, rewizji nie podlegają więc kwestie merytoryczne.

 

W ramach osiągniętego we wtorek porozumienia politycznego ministrowie krajów członkowskich mieli zgodzić się na zmniejszenie zapotrzebowania na gaz o 15 proc. Komisja Europejska chciała również móc ogłaszać unijny „stan ostrzegawczy”, który zobowiązywałby wszystkie państwa członkowskie do redukcji zużycia gazu. Serwis euroactiv.pl poinformował, że w związku ze sprzeciwem części państw zdecydowano jednak, iż decyzję o wprowadzeniu takiego stanu będzie podejmowała Rada większością kwalifikowaną. Na taką propozycję zgodzić miały się wszystkie państwa członkowskie z wyjątkiem Węgier.

- „Czyli Polska poparła kolejne, nowe uprawnienia Komisji oraz zgodziła się, aby obszar bezpieczeństwa gazowego był decydowany większością, a nie przez konsens. Federalizacja postępuje”

- skomentował na Twitterze europoseł Witold Waszczykowski.

 

 

Stanowisko polskiego rządu ws. redukcji zużycia gazu krytykował również w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Zdzisław Krasnodębski.

- „Niestety przestałem rozumieć politykę polskiego rządu dokładnie dzisiaj rano, kiedy usłyszałem, że zgodziliśmy się na to, na co jeszcze wczoraj się nie zgadzaliśmy, czyli na redukcję zużycia gazu o 15 proc. - na razie to ma być dobrowolne, ale z możliwością wprowadzenia mechanizmu przymusowego. Wcześniej zapowiadaliśmy, że się na to nie zgadzamy. Pozwoliliśmy na przyznanie KE kolejnych kompetencji”

- powiedział eurodeputowany.