Nie jest nam potrzeba dyskusja o wolności religijnej i o jej erozji, tylko kontrrewolucja. Musimy stanąć do jawnej obrony tego, co mamy zapisane w konstytucji – podkreślił minister edukacji.

Minister Czarnek podkreślił także, że „państwo nie może pozostać neutralne wobec łamania podstawowych wolności praw człowieka i wobec brutalizacji życia w każdym jego obszarze, również tym seksualnym” – pisze portal TVP Info.

Nie można zachować neutralności wobec takich zjawisk, jak zabójstwo człowieka, również w fazie prenatalnej, albo w fazie ostatnich lat życia, tj. eutanazja. Nie można zachować się neutralnie w stosunku do komunizmu, bolszewizmu, marksizmu i wszystkiego, co z marksizmu wyrasta – oświadczył minister Czarnek.

Wskazał również na zagorzałą walkę, jak toczy się już od jakiegoś czasu przeciwko chrześcijaństwu.

- Wszystko, co związane z chrześcijaństwem, katolicyzmem i religią jako taką, jest dzisiaj obśmiewane i opluwane – mówił dalej minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek.

Jak zauważył szef resortu edukacji, jeśli będziemy wciąż starali się walczyć o wolność religijną, to automatycznie stajemy na pozycji przegranej.

Nie jest tak, że następuje jakaś erozja wolności religijnej. To jest brutalna rewolucja, która powoduje atak na wszystko, co jest związane z chrześcijaństwem, z religią – stwierdził Czarnek.

Dalej podkreślił, że obecnie chrześcijanie są nie tyle się dyskryminowani, co wręćz zwalczani. – Wszystko, co związane z chrześcijaństwem, katolicyzmem, z religią jako taką, jest obśmiewane i opluwane – stwierdził, podając przykład, że „dziecko, które chce iść do szkoły katolickiej, wykazuje się dzisiaj bohaterstwem, ponieważ jest wyśmiewane przez rówieśników” – czytamy na portalu TVP Info.

Szef resortu edukacji podkreślił także, że Polska nadal jest centrum wolności i to centrum należy ratować kontrrewolucją.

Abyśmy uratowali wolność religijną w kraju, które nadal jest centrum wolności, musimy sobie po pierwsze zdać z tego sprawę, że jesteśmy na wojnie kulturowej – stwierdził, dodając, że procesy te w Europie Zachodniej przebiegają już od ponad 30 lat.

Jakie potężne zmiany struktury społecznej, kulturowej i religijnej tam nastąpiły – mówił dalej. – Jeżeli nie chcemy być Zachodem, w sensie kulturowym tego zgniłego, antyreligijnego działania, to musimy być kontrrewolucjonistami, bo z rewolucjonistami można wygrać tylko kontrrewolucją – stwierdził.