We wtorek premier Mateusz Morawiecki poinformował o dymisji ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Była to reakcja na burzę, którą były minister wywołał, dementując manipulacje dziennikarzy TVN. Niedzielski opublikował w mediach społecznościowych informacje na temat leków, które wypisał sobie lekarz z Poznania. W ten sposób zaprzeczył doniesieniom, wedle których lekarze nie mogą wypisywać leków przeciwbólowych i psychotropowych. Celem ministra było uspokojenie pacjentów, którzy przez medialne doniesienia mogli niepokoić się o dostępność leków. Wywołał jednak niepokój obywateli związany z bezpieczeństwem danych. Do sprawy odniósł się dziś na antenie RMF FM minister Janusz Cieszyński.
- „Adam Niedzielski wykonał dobrą robotę na stanowisku ministra zdrowia. Przeprowadził Polskę przez bardzo trudny czas pandemii i wiele osób, które teraz go krytykują, wtedy kiedy trzeba było być twarzą szczepień - chowało głowę w piasek”
- stwierdził szef resortu cyfryzacji.
Mówiąc o bezpieczeństwie danych Polaków wskazał, że podstawą systemu rejestrów cyfrowych jest możliwość sprawdzenia, kto z nich korzysta.
- „Dostęp do rejestrów danych osobowych, jest bardzo ograniczony. Mają go pojedyncze osoby. W systemie e-zdrowia to będzie nie więcej niż kilkanaście osób. Nie jest też prawdą to, że można w swobodny sposób sięgnąć do danych dowolnego obywatela”
- wyjaśnił.
Dlaczego minister Niedzielski był w stanie sprawdzić, komu konkretny lekarz wypisał receptę?
- „Rzeczy, po których można wyszukiwać dane w systemie, to co do zasady: numer prawa do wykonywania zawodu lekarza, nazwa i dane podmiotu leczniczego, w którym została wystawiona recepta, oraz lek. Tu była wyjątkowa sytuacja, w której lekarz przepisał receptę sam sobie. Wtedy nie ma anonimizacji, bo występuje numer prawa do wykonywania zawodu”
- wskazał gość RMF FM.
