Szef MON zwrócił uwagę, że obecne władze przeznaczyły „największe w historii pieniądze na modernizację Wojska Polskiego”. Wytknął też poprzednim ekipom „wieloletnie zaniedbania, w tym zwijanie jednostek”.
„Potrzebujemy nowoczesnej broni tu i teraz. W Planie modernizacji technicznej na lata 2021–2035 na nowe uzbrojenie i wyposażenie dla żołnierzy zaplanowaliśmy rekordowe środki finansowe 524 mld zł. Żaden rząd w historii wolnej Polski nie był w stanie zapewnić tak dużych pieniędzy na modernizację naszych sił zbrojnych. Ogromne wydatki, które trzeba ponieść, służą temu, by nikt nie odważył się nas zaatakować” – oświadczył minister Błaszczak.
W opinii szefa resortu obrony Polska „musi być w stanie odstraszyć potencjalnego agresora w oparciu o własne siły zbrojne”. W związku z czym szef MON przypomniał, że w ostatnim czasie nas kraj podpisał umowy na śmigłowce AW 149, niszczyciele min Kormoran, bezzałogowe systemy wieżowe dla rosomaków oraz czołgi K2, haubice K9 i samoloty FA-50.
Dodatkowo – jak zadeklarował Mariusz Błaszczak – „coraz bliżej realizacji” są duże zamówienia systemów Himars, rakiet Patriot, czy najnowocześniejszych myśliwców F-35 czy czołgów Abrams.
„Moim priorytetem jest wyeliminowanie z polskiego arsenału sprzętu produkcji radzieckiej, dlatego przeznaczamy miliardy złotych na kupno nowoczesnego uzbrojenia. Stawiamy na sprzęt produkowany przez polskie zakłady zbrojeniowe, ale sięgamy także po nowoczesne rozwiązania zagranicznych producentów” – przyznał minister obrony narodowej.
Błaszczak oznajmił również: „Stawiam ogromny nacisk na ścisłą współpracę z wojskami sojuszniczymi. Od pamiętnego szczytu NATO w Warszawie w 2016 r. wiele się zmieniło. Nasze relacje z partnerami z sojuszu północnoatlantyckiego, szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi, są dobre jak nigdy dotąd. Podczas ostatniego szczytu NATO w Madrycie zapadła przełomowa decyzja i struktury wojsk amerykańskich będą w Polsce na stałe.
„Bezprawna aneksja Krymu, działania hybrydowe na granicy polsko-białoruskiej czy wreszcie agresja Rosji na Ukrainę potwierdziły tylko konieczność wzmacniania odstraszania i obrony na flance wschodniej sojuszu. Polska jest bezpieczna, bo jest w sojuszu północnoatlantyckim, a nasze silne i profesjonalne wojsko odstrasza agresora oraz wzmacnia pozycję Polski na arenie międzynarodowej” – przekonywał minister Błaszczak.
Szef MON zadeklarował również, że resort nie zakłada przywrócenia obowiązkowego poboru, ponieważ jego zdaniem - nie istnieje taka potrzeba. Podkreślił natomiast, że wojna za naszą wschodnią granicą udowodniła, „jak ważni dla obronności kraju są zwykli obywatele, przeszkoleni pod kątem wojskowym”.
