Minister Telus pytany na antenie Radia Zet o to, czy w Brukseli „wybuchnie dziś bomba?”, odpowiedział, że UE podejmuje decyzje „bardzo powolnie, na ostatnią chwilę” i dodał: „Ja jestem zdegustowany współpracą z UE”.
Szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi podkreślił, że gdyby unijne władze chciały podjąć w sprawie ukraińskiego zboża decyzję merytoryczną – „embargo byłoby przedłużone i to na długo”.
Robert Telus stwierdził, że ewentualne przedłużenie unijnego embarga na ukraińskie produkty rolne jedynie na dalsze nie zadowoli polskich władz, bo byłoby to „takie przedłużenie agonii tej całej sytuacji”.
„Sytuacja jest chora. Zboże, które powinno jechać do Afryki – wszystko jedzie do Europy. Do Europy jedzie również zboże rosyjskie!” – alarmował Telus.
Zdaniem ministra rolnictwa, UE w tej sprawie nieświadomie, ale działa w interesie rosyjskiego dyktatora Władimira Putina.
„Putin używa żywności z Ukrainy jako element wojny. Zamknięcie drogi czarnomorskiej to element wojny” – mówił Robert Telus.
Szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi zwrócił uwagę na fakt, że Proszę spojrzeć, kto jest właścicielem znacznej części gospodarstw rolnych na Ukrainie, wielkości kilkaset tysięcy hektarów części są zagraniczne koncerny.
„Bezpieczeństwo żywnościowe jest nawet ważniejsze, niż bezpieczeństwo energetyczne i militarne. Żołnierze też muszą jeść. Bez energii mogliśmy kiedyś żyć, ale bez żywności nikt nie może żyć” – skonkludował minister Telus.
