"Są powody do niepokoju. Swoboda akademicka, swoboda artystyczna, a przede wszystkim wolność mediów są atakowane przez polski rząd. Unia Europejska nie może tego akceptować" – powiedziała niemiecka polityk i samorządowiec oraz deputowana do Parlamentu Europejskiego VII, VIII i IX kadencji Sabine Verheyen w rozmowie z portalem OKO press.

Ilana Cicurel z kolei stwierdziła już po spotkaniu z szefem polskiego ministerstwa edukacji, że "jego brutalność była szokująca", a on sam miał być - według niej - "agresywny".

Jako cel wizyty przedstawicieli PE podano "chęć przekonania się na własne oczy, jak wygląda w Polsce swoboda mediów, instytucji kulturalnych i artystycznych oraz edukacja".

W odpowiedzi na te wyssane z palca i w dodatku kłamliwe wypowiedzi, minister Czarnek zamieścił na Twitterze nagranie swojej wypowiedzi do przedstawicieli PE. Co szczególnie zwraca uwagę, to takt i kultura osobista polskiego ministra.

"Pani przewodnicząca, na historię nie patrzy się z takiego albo innego punktu widzenia, tylko patrzy się na fakty - takie, jakie one były. Pragnę zauważyć, że jest pani przedstawicielką nacji, która akurat w sposób czarno-biały zachowywała się w tym mieście i akurat w siedzibie głównej Ministerstwa Edukacji przy al. Szucha 25 miała miejsce siedziba gestapo. Przez kilka lat Pani przodkowie dokonywali masakry. I na to patrzy się właśnie jako na masakrę, a nie z takiego, czy innego punktu widzenia" – słyszymy na nagraniu zamieszczonym przez Przemysława Czarnka.

"Dobrze jest, żeby przedstawiciele Pani nacji, pomimo ładnych haseł, które tu wygłaszają przedstawiciele państwa niemieckiego i za co jesteśmy bardzo wdzięczni, nie unikali i nie wybielali swojej odpowiedzialności za wszystko, co wówczas się działo" – stwierdza szef polskiego resortu edukacji.

"Wydaje mi się, że zupełnie inaczej podchodzę do historii niż Pani. Wydaje mi się, że historia jest pełna faktów. Po prostu. A fakty są takie, jakie są. Jeśli ktoś kogoś zabił, to ktoś kogoś zabił. Jeśli ktoś kogoś uratował, to ktoś kogoś uratował. Jeśli w konkretnej nacji było mnóstwo bohaterów niewielu szmalcowników, a w innej było mnóstwo morderców, to też tak po prostu jest. Historia jest historią. To nie jest kwestia opowieści. To jest kwestia przytaczania faktów. Badania historii polegają na tym, że odkrywa się fakty i o faktach się mówi" – wyjaśnił minister Czarnek.