– Przecież słyszeliśmy tych samorządowców typu pan Trzaskowski, pan Jaśkowiak czy im podobni, że będzie dramat, że nawet blackout nam grozi w tych szkołach, że znowu będzie nauka zdalna itd. Wtedy powiedziałem że jeśli samorządowcy, którzy otrzymują ogromne miliardy złotych z budżetu państwa, bo to 13,7 mld, wykorzystają te środki i nie będą rozkradane, to na pewno starczy na to, żeby ogrzewać szkoły. Nazajutrz ci samorządowcy wyszli, jak jeden mąż, panI Dulkiewicz, pan Sutryk, pan Trzaskowski, pan Jaskowiak, mówią że Czarnka się nie boją i szkoły będą ogrzewać. No będą ogrzewać, bo mają za co i czym – stwierdził Przemysław Czarnek na antenie Polskiego Radia 24.
– Nie mamy żadnych sygnałów, najmniejszych, i od początku nie mieliśmy z jakiegokolwiek miejsca w Polsce, żeby gdziekolwiek brakowało węgla i gdziekolwiek było zagrożenie tym, że szkoły nie będą ogrzewane. To, co mówi opozycja, to polityka „im gorzej, tym lepiej”. Opozycja chciałaby, żeby nie było węgla, żeby prąd kosztował 1000% więcej, żeby węgiel, jeśli już jest, to kosztował 5 tysięcy złotych i żeby Polacy zmarzli tej zimy, bo wtedy obwieściłaby, że PiS sobie nie radzi – spuentował szef resortu edukacji.
