Konkurent Trumpa w Partii Republikańskiej stwierdził to 18 czerwca, komentując niezbędną potrzebę udzielenia Ukrainie pomocy wojskowej przez Stany Zjednoczone.
„Słuchajcie, jeśli Rosja przejmie Ukrainę, myślę, że nie potrwa długo, zanim armia rosyjska przekroczy granicę [państw NATO], gdzie nasi mężczyźni i kobiety w mundurach będą zmuszeni iść i walczyć. Jeśli przekroczy granicę z państwami członkowskimi NATO – Polską, Estonią, Łotwą, Litwą” - stwierdził Mike Pence, były wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta USA.
Niedawno Pence skrytykował Trumpa za chwalenie prezydenta Rosji Władimira Putina i podkreślił pilną potrzebę pomocy wojskowej dla Ukrainy, podało CNN.
„Każdy, kto myśli, że Władimir Putin zatrzyma się, jeśli przejmie Ukrainę, to, jak mówimy w Indianie, głęboko się myli. Nie zamierza zatrzymywać się [na Ukrainie]. Jasno dał do zrozumienia, że chce odtworzyć starą radziecką strefę wpływów w Europie Wschodniej”
– ostrzegł Pence.
W wywiadzie udzielonym telewizji NBC News Republikanin wyjaśnił też, że dając Ukrainie możliwość odparcia rosyjskiej agresji, Stany Zjednoczone wyślą Chinom „mocny sygnał”, że świat nie będzie tolerował użycia siły w celu zmiany granic i zakłócenia stosunków międzynarodowych na Tajwanie ani w żadnym innym miejscu na świecie, zwłaszcza w regionie Azji i Pacyfiku.
Przypomnijmy, że jako wiceprezydent Mike Pence był oddanym obrońcą prezydenta Donalda Trumpa, ale odmówił jednostronnego udziału w awanturze anulowania uczciwych wyników wyborów w 2020 roku i sprzeciwił się wydarzeniom, gdy tłumy zwolenników Trumpa zaatakowały Kapitol.
