Poseł Waldemar Buda przypomniał, że jako członek rządu Zjednoczonej Prawicy, Jarosław Gowin sprzeciwiał się przeprowadzeniu wyborów korespondencyjnych. Pytał świadka o jego rozmowy z przedstawicielami opozycji w tamtym czasie i o to, czy w rozmowach tych pojawił się wątek wymiany kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego oraz próby zmiany rządu.
- „Nie byłem zainteresowany objęciem żadnego stanowiska i doprowadzeniem do upadku rządu ZP. Gdybym był tym zainteresowany, to doszłoby do tego upadku”
- odpowiadał Gowin.
Przekonywał, że spotykał się z przedstawicielami ówczesnej opozycji w związku z propozycją zmiany Konstytucji powstałą w jego środowisko. Zapewniał jednak, że nie brał udziału w rozmowach na temat wyłonienia nowej większości parlamentarnej.
Były lider Porozumienia był pytany, czy Radosław Sikorski zaproponował mu objęcie funkcji szefa rządu w nowym układzie politycznym.
- „Przyznam, że moja pamięć tutaj zawodzi. Moim celem było zapobieżenie wyborom kopertowym, a nie obalenie rządu. Państwo posłowie znakomicie pamiętacie, jaki był układ sił w Sejmie. Ewentualnie nowy rząd musiałby być rządem od Brauna po posłów Razem”
- stwierdził Gowin.
Do złożonych przez niego zeznań poseł Waldemar Buda odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych.
- „Miała być bomba jest kapiszon! Odpowiedź na kluczowe pytanie, czy proponowano Panu funkcje Marszałka czy Premiera? Nie pamiętam!”
- napisał na X.com.
Miała być bomba jest kapiszon!
— Waldemar Buda (@waldemar_buda) January 9, 2024
Odpowiedź na kluczowe pytanie, czy proponowano Panu funkcje Marszałka czy Premiera? "Nie pamiętam"! pic.twitter.com/Fd42N4OAa1
