Merkel do tej pory unikała publicznego wypowiadania się na temat rosyjskiej agresji na Ukrainę. Media z kolei oskarżają ją o wieloletnie sponsorowanie reżimu zarządzanego przez Putina i wierchuszkę byłych oficerów GKB.

Po kilku miesiącach od agresji Rosji na Ukrainę Merkel potępiła "barbarzyńską wojnę" prezydenta Władimira Putina. Chwali natomiast Polskę za skuteczną pomoc ukraińskim uchodźcom.

Jest to także jej pierwsza oficjalna wypowiedź w tym roku.

Odnosząc się do pomocy, jakiej udzieliła i udziela Polska na rzecz Ukrainy powiedziała:

Małym, ale wielkim promykiem nadziei w tym bezgranicznym smutku jest jednak ogromne wsparcie dla Ukraińców ze strony wielu krajów sąsiednich, takich jak Polska i Mołdawia.

- W ostatnim czasie Merkel była mocno krytykowana za kontakty z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem podczas jego 16-letniej kadencji, zwłaszcza za zgodę na budowę gazociągu Nord Stream 2. Projekt rurociągu został ostatecznie zawieszony przez jej następcę, Olafa Scholza, na dwa dni przed rosyjską inwazją – podaje Wirtualna Polska.

Jej oświadczenie wydane dzień po rozpoczęciu inwazji Rosji na sąsiednią Ukrainę nie spotkało się jednak z uznaniem niemieckiej opinii publicznej. Wyrażało ono bowiem bardziej wsparcie dla jej następcy Olafa Scholza niż dla Ukrainy. Tym bardziej, że Merkel nie wypowiedziała się w tej sprawie publicznie.