Merkel postawiła na intensywny import węglowodorów z Rosji, czego dowodem były gazociągi Nord Stream 1 i 2. Doprowadziło to do nadmiernego uzależnienia Europy od rosyjskiego gazu ziemnego.
- Było jasne, że w okresie transformacji (energetycznej – red.) potrzebować będziemy gazu ziemnego, aby pewnego dnia dojść do form energetyki całkowicie wolnych od CO2 – powiedziała Merkel w trakcie wystąpienia w Lizbonie 13 października.
Dodała także, że racjonalne było wówczas pozyskiwanie taniego gazu z Rosji zamiast postawienie na dostawy tego surowca z Kataru, Arabii Saudyjskiej lub USA.
Merkel wskazała także, że w okresie jej rządów priorytetem była transformacja energetyczna Niemiec.
- Zrezygnowaliśmy z energii jądrowej. Chcieliśmy, i nadal chcemy, krok po kroku wychodzić z węgla – powiedziała Merkel.
- Nigdy nie wierzyłam w formułę zmiana przez handel, ale w zasadę powiązanie przez handel. I dlatego wcale nie żałuje tych decyzji, tylko uważam, że z ówczesnej perspektywy było to właściwe – Merkel broniła swoich decyzji w zakresie stosunków gospodarczych i politycznych z Rosją.
Merkel stwierdziła też, że pod koniec jej rządów coraz jaśniejsze stawało się, że trzeba pilnie zwalczać zmiany klimatyczne. Wskazała, że inwazja Rosji na Ukrainę stanowi tutaj cezurę czasową i wyzwanie, z którym nowy niemiecki rząd musi się zmierzyć.
Nie dodała jednak, że to jej polityka wobec Rosji wydatnie przyczyniła się do wybuchu wojny na Ukrainie, która destabilizuje nieomalże cały świat.
