Dzisiaj na włoskiej wyspie Lampedusa miało miejsce spotkanie włoskiej premier Giorgii Meloni z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.

"Nielegalną imigrację należy zwalczać, jeśli nie chcemy, aby sytuacja kryzysowa ogarnęła całą Europę" - powiedziała Meloni.

Meloni podkreśliła także, że problem fali migracji dotyka nie tylko Włoch, ale całej Europy.

"Dziękuję przewodniczącej Komisji Europejskiej za szybkie przyjęcie mojego zaproszenia. Jest to problem, który dotyka każdego" - powiedziała premier Włoch.

"Nie jest to gest solidarności ze strony Europy, ale akt odpowiedzialności wobec samej siebie" - dodała.

"Lampedusa to nie tylko granica włoska, ale europejska. Potrzebujemy poważnych, kompleksowych i długotrwałych rozwiązań. Wszyscy musimy pracować w tym samym kierunku, nie powinno być tak, że niektórzy podążają w innym kierunku ze względów ideologicznych" - stwierdziła Meloni.

Dotychczas na niczym spełzły wysiłki UE mające na celu zapobieżenie kolejnej fali migracji. Wydarzenia z Lampedusy dowodzą, że nie zadziałała podpisana z Tunezją umowa, na mocy której w zamian za pieniądze Tunezyjczycy mieli zobowiązać się do wzmożonych kontroli przemytników ludzi odpływających z tunezyjskiego wybrzeża.

Podobną umowę UE zawarła w 2015 r. z rządzoną przez Erdogana Turcją. Obecnie jednak, ze względu na pogarszające się stosunki Erdogana z UE oraz dużą niechęć Turków do Syryjczyków, uchodźcy mogą ponownie ruszyć do granic UE, wykorzystując szlak lądowy przez Anatolię.