Dziennikarz ostro skrytykował działania, postawę i opieszałość Niemiec w sprawie pomocy Ukrainy.
– Gdy widzę to, co oni odwalają, to nóż mi się w kieszeni otwiera – stwierdził dziennikarz w programie "Drugie Śniadanie Mellera”.
– Budzą się we mnie bardzo złe emocje, kiedy patrzę na to, co Niemcy robią ws. Ukrainy – dodał.
Meller oświadczył też niedawno, że odchodzi z TVN, gdzie pracował przez wiele lat. Obecnie prowadzi swój autorski program emitowany w internecie. Ostatni jego odcinek dotyczył m.in. postawy Niemiec wobec Ukrainy.
Odniósł się też do niedawnej wypowiedzi niemieckiego kanclerza Olafa Scholza o tym, jak rzekomo podczas podczas joggingu zatrzymał go mężczyzna z Polski i podziękował mu za to, że nie pozwala, aby polski rząd doprowadził go do szaleństwa. Tę właśnie wypowiedź niemieckiego kanclerza Meller określił jako „kretyńska opowieść”.
No chyba, że to był sam Donald Tusk haratający w gałę albo uprawiający jogging przed meczem ;).
Rewelacje opisane przez niemieckiego „Spiegla” skomentował dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski.
- „Z dnia na dzień to wygląda coraz bardziej żenująco. Jutro się dowiemy, że kanclerz Niemiec konsultuje się z wróżką, która częstuje go pysznym wywarem korzennym, dlatego jest dobrze poinformowany” – napisał na Twitterze.
Dzisiejsze "Drugie Śniadanie Mellera".
— Max Hübner (@HubnerrMax) January 21, 2023
Cieszy rosnąca świadomość o Niemczech i zawiłościach geopolitycznych wśród Polaków, nawet w tej najbardziej "światowej i kulturalnej" ale i zakompleksionej części.
Daleka droga jeszcze przed nimi odkrywania prawdy, ale dobrze, że się uczą. pic.twitter.com/nO7zk0mpyS
