Portal RMF24 podkreśla, że Komisja Europejska nie chce komentować przygotowywanego w Polsce referendum stojąc na stanowisku, że jest to wewnętrzna sprawa państwa członkowskiego. W rozmowie z rozgłośnią rzeczniczka KE Anitta Hipper odniosła się jednak do pytania referendalnego dot. mechanizmu przymusowej relokacji migrantów.

- „Hipper przypomniała, że relokacja nie jest obowiązkowa

- czytamy w artykule red. Katarzyny Szymańskiej-Borginon.

Autorka dodaje, że obowiązkowa jest jedynie „solidarność, czyli wybór między takimi środkami jak relokacja, finasowanie czy alternatywne środki np. wsparcie operacyjne”.

- „Ponadto powiedziała, że obecnie Polska kwalifikuje się obecnie do całkowitego wyłączenia z tej obowiązkowej solidarności, a nawet do uzyskania wsparcia ze strony innych państw. Ze względu na liczbę przyjętych ukraińskich uchodźców, liczbę nielegalnych przekroczeń granicy i instrumentalizację migrantów przez Białoruś”

- pisze dalej red. Szymańska-Borginon, powołując się na rzeczniczkę KE.

Artykuł skomentował na portalu X wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, który zarzucił autorce „rozsiewanie manipulacji”.

- „Relokacja jest obowiązkowa, bo jeśli jakieś państwo odmówi przyjęcia zostaną na nie nałożone KARY FINANSOWE. Zresztą w samym artykule jest to wskazane. Czyli mamy mechanizm czystego szantażu”

- podkreśla polityk.

- „W tekście rzeczniczka KE mówi, że Polska teoretycznie kwalifikuje się do zwolnienia. Tylko o tym czy Polska zostałaby zwolniona czy nie ARBITRALNIE zdecyduje sama KE. Traktaty takich uprawnień KE nie przyznają, dlatego cały mechanizm ze swojej natury jest bezprawny. Te manipulacje dowodzą jak ważne jest, aby Polacy w referendum powiedzieli NIE temu mechanizmowi!”

- dodaje.