Pisząc o sytuacji Palestyńczyków w Strefie Gazy, Grzeszczuk konstatuje, że Izrael „zgotował im piekło każdego dnia” – „nie mówiąc o zabieraniu ziemi, braku żywności, sanitariów”.

Jak analizuje podróżnik „blokowisko się radykalizowało”, ponieważ „w takich warunkach łatwo o to”. „Terroryści z Hamasu przyciągali. Nie dziwię się. Gniew rósł każdego dnia” – pisze Mateusz Grzeszczuk.

„Dzień 0. Izrael cierpi, doświadcza bólu i krwi. Festiwal muzyczny. Mordy z zimną krwią. Izrael się mści. Równa Strefę Gazy z ziemią. Po obrazkach widać, że tam nie ma jakiegokolwiek życia. Już wcześniej było ciężko. Skala tragedii jest wielka i też bardziej do uchwycenia na zdjęciach i wideo” – opisuje tragedię ostatnich dni dziennikarz.

„Jedni i drudzy mordują. Hamas wykorzystuje Palestyńczyków. Władze Izraela bez konsekwencji podejmują decyzje o mordowaniu i Hamasu i niewinnych. Nikt ich z tego nie rozliczy. Zbudują kolejną historię po Holokauście. Cierpią normalni ludzie, którzy chcą pokoju. Izraelczycy i Palestyńczycy” – przekonuje Grzeszczuk.

Jak konkluduje jednak autor „Podróży bez Paszportu” - „to Izrael ma się za cywilizowane państwo” i to „od nich wymagajmy więcej”.