Rok temu marszałek Elżbieta Polak powoływała się na rozmowę z ministrem rolnictwa i środowiska Brandenburgi Axelem Vogelem, który miał potwierdzić, że stężenie rtęci w Odrze „było tak wysokie, że nie można było określić skali”. Później zdementował to sam Vogel, który stwierdził, że „taka wypowiedź nie jest mu znana”.
Teraz marszałek Polak opublikowała nagranie, na którym przekonuje, że substancje emitowane w trakcie pożaru hali w Zielonej Górze to „trucizna, to są odpady niebezpieczne, toksyczne, rakotwórcze”.
- „Oczekujemy od wojewody, od rządu, od minister klimatu konkretnych działań. A wiemy kto jest winny. Przez trzy lata prezydent Zielonej Góry miał obowiązek niezwłocznie usunąć odpady. Ta katastrofa i ta rok temu (chodzi o Odrę) wyraźnie pokazują bezczynność rządu”
- grzmi marszałek.
Taka jest prawda! #pożar #śmieci #zielonagora #przylep #niebezpieczeństwo #chemikalia #polityka #dc@RCB_RP @DGeneralneRSZ @PL_GIOS @wioszielonagora @DajczakW @moskwa_anna @OzdobaJacek pic.twitter.com/0QgqHch1d7
— Elżbieta Anna Polak (@ElzbietaPolak) July 23, 2023
Tym razem również jej słowa nie pokrywają się z rzeczywistością. Ekspertyzy GIOŚ jasno wskazują, że z powodu pożaru Polacy nie są narażeni na żadne zagrożenie. Marszałek przemilczała również, że to jej kolega z Platformy Obywatelskiej, Ireneusz Plechan, będąc w 2012 roku starostą zielonogórskim, wydał zgodę na składowanie odpadów w Przylepie.
