Prof. Markowski udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”, w którym przekonywał, że w Trybunale Konstytucyjnym są sędziowie, „których nie może tam być”.
- „Wygonić je może też tylko siła władzy wykonawczej. Skoro odblokowano okupowaną TVP, to dlaczego nie miano by odblokować Trybunału Konstytucyjnego?”
- pytał.
Usprawiedliwiał przy tym łamanie prawa przez nową koalicję rządzącą.
- „Są u nas tacy pozytywiści prawni uważający, że wszystko musi się dziać zgodnie z literą prawa, którą ci łajdacy napisali. A napisali po to, żeby nie można ich było rozliczyć. I to jest moment, w którym trzeba sobie powiedzieć, że czas odwołać się do etyki globalnej, która redefiniuje to, co jest normą prawną, a co nie jest. Nie da się inaczej przywrócić konstytucyjnego porządku Rzeczypospolitej Polskiej”
- powiedział.
Nie zabrakło też obrażania wyborców Prawa i Sprawiedliwości.
- „Nie ma jednego plemienia, jednego elektoratu PiS. Są trzy grupy. Pierwsza to ludzie mniej wykształceni, starsi, którzy w Kościele upatrują swoich radości życia. Ci przy PiS zostaną, bo nie ma dla nich żadnej innej politycznej narracji. Druga grupa – emocjonalna, afektywna – weszła w mit zamachu smoleńskiego. A reszta to cwaniacy, którzy wdrapali się na stanowiska i robią swoje interesiki. To elektorat 5-7 proc., dołącza do tych, którzy wygrają, wygrali”
- mówił.
