W swym tekście opublikowanym na portalu idziemy.pl założyciel Prawicy Rzeczypospolitej przypomina, że , „po przejęciu prezydentury przez Aleksandra Kwaśniewskiego (i dokładnie w tym czasie, kiedy Kwaśniewski przywracał PRL-owskie przepisy aborcyjne), środowisko Donalda Tuska brało udział w „porządkach” w telewizji publicznej i wspólnie z komunistami doprowadziło do zablokowania zmian, które przez dwa lata przeprowadzał tam Wiesław Walendziak”.
Marek Jurek podkreślił, że to właśnie Tusk i jego środowisko ponoszą „współodpowiedzialność za czystkę dziennikarską i programową, która potem nastąpiła”.
Zdaniem byłego marszałka Sejmu, założenia otwarcie prezentowane przez lidera PO „Ilustrują działanie systemu liberalnego jako takiego”.
„Pokazują, jak bardzo hasła „wolności mediów” służą jedynie do kontroli opinii publicznej, do tego, żeby opinia konserwatywna nie korzystała w sposób jawny z tych możliwości komunikacji, z których środowiska liberalne mogą korzystać nieformalnie. Na różne sposoby: przez bezpośrednie interwencje albo po prostu dzięki głębokiej wspólnocie poglądów i interesów liberalnej klasy medialno-politycznej” – skonkludował były kandydat na urząd prezydenta RP.
