Formalnie zjednoczenie, czyli wchłonięcie DDR w struktury RFN miało miejsce w 1990 roku.
Obecnie kraj nie jest w pełni jednorodny.
Pomimo tego, że od upadku DDR minęły 33 lata nadal istnieją znaczne różnice pomiędzy częścią wschodnia, a zachodnią. Czterdzieści lat eksperymentów gospodarczo-społecznych pod nazwą "komunizm" odcisnęły piętno, którego najbardziej widocznym efektem jest zacofanie.
Zjednoczenie Niemiec jest również ciągłym procesem w umysłach ludzi.
Dowodzą tego najnowsze badania opublikowane przez Infratest dimap. Wynika z nich, że 40% mieszkańców nowych krajów związkowych nadal czuje się jak Niemcy Wschodni. Tylko nieco ponad połowa respondentów z nowych krajów związkowych postrzega siebie bardziej jako Niemców. Poczucie odrębności zdaje się odzwierciedlać również w postawach i wyborach politycznych.
Utożsamianie się z DDR i stygmatyzacja jest najwyraźniej zakorzeniona nie tylko w poczuciu bycia w niekorzystnej sytuacji przez lata narzuconej przez Rosjan ideologii komunistycznej.
Trudno w to uwierzyć ale aż 43% wschodnich Niemców twierdzi, że czuje się obywatelami drugiej kategorii we własnym kraju.
Czterdziestoletnia, agresywna ingerencja ideologii komunistycznej w tkankę społeczno-ekonimiczną spowodowała we wschodniej części kraju wielowarstwowe zapóźnienia. Widoczne są one bardzo wyraźne w porównaniu do "wolnego zachodu" Niemiec.
Zapóźnienia te przejawiają się na wszystkich poziomach, począwszy od infrastruktury, industrializacji poprzez edukację, stopień zurbanizowania na zamożności społeczeństwa kończąc.
Wyraża się to w zmiennych ekonomicznych, takich jak produkt krajowy brutto i dochód.
33 lata po upadku komunizmu Niemcy nadal pozostają podzielone pod względem gospodarczym. Według danych Federalnej Agencji Pracy, miesięczne wynagrodzenie brutto (mediana) pracowników pełnoetatowych na wschodzie jest o około 17 punktów % niższe niż na zachodzie.
Mediana wypłacanych pensji w zachodnich landach kształtuje się na poziomie 3626 EUR brutto miesięcznie, a we wschodniej części kraju to 3007 EUR.
Meklemburgia-Pomorze Przednie jest tego najlepszym przykładem. Mediana wynagrodzenia wynosi tam 2 785 EUR netto - to aż 469 EUR mniej niż w sąsiednim Szlezwiku-Holsztynie, byłym "zachodnim" kraju związkowym.
Zastawiając Saksonię-Anhalt z Dolną Saksonia pod względem wynagrodzeń okaże się, że w niegdyś wschodnim landzie mediana wynosi 2855 EUR, a w zachodniej części to 3366 EUR. Różnica wynosi 511 EUR. Oznacza to 23% nizsze zarobki w landzie byłego DDR.
W przypadku Turyngii i Hesji - sąsiednich landów, które przed zjednoczeniem leżały po przeciwnych stronach żelaznej kurtyny różnice są bardziej drastyczne, bo wynoszą 26%. Mediana zarobków w Turyngii to 2807 EUR, a w Hesji 3799 EUR. To daje dysproporcje wynoszącą aż 992 EUR.
Należy wspomnieć o zróżnicowaniu cen nieruchomości, które w byłych wschodnich landach Niemiec są tańsze niż w zachodnich. Jednak ten fakt nie niweluje tak dużej dysproporcji w dochodach.
Niemiecka pensja na poziomie 3007 EUR brutto oznacza około 2290 EUR netto., a zarobek na zachodzie w kwocie 3626 EUR brutto to comiesięczny przelew od pracodawcy w wysokości 2667 EUR.
Oczywiście koszty życia w Niemczech są wyższe niż w Polsce. Jak podaje eurostat w 2022 roku poziom cen detalicznych, koszty dóbr konsumpcyjnych i usług w Niemczech były na poziomie 109,6% średniej unijnej. Dla przykładu w Polsce wskaźnik ten wynosi jedynie 58,5%.
Biorąc powyższy wskaźnik za parytet siły nabywczej niemiecka pensja wypłacana w Meklemburgii Pomorzu Przednim netto w wysokości 1885 EUR oznacza, że odpowiada ona sile nabywczej w Polsce 1362 EUR.
W pobliskim Szczecinie średnie miesięczne zarobki w 2022 roku wynosiły 7640 PLN brutto co oznacza 5538 PLN netto. Przeliczając wynagrodzenie na walutę EUR po kursie 4,5 otrzymamy kwotę 1230EUR.
W tym porównaniu, stosując wskaźnik siły nabywczej wg. danych eurostatu okazuje się, że pomiędzy niemieckim, a polskim Pomorzem pensje są zbliżone.