Sąd w Homlu na Białorusi skazał wczoraj na pięć lat kolonii karnej korespondentkę TVP Irynę Słaunikawą, uznając ją winną „stworzenia formacji ekstremistycznej”. Dziennikarka trafiła do aresztu w październiku ub. roku. Jej rozprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że Polska stanowczo zareaguje na ten „nieakceptowalny wyrok”. Dziś w resorcie spraw zagranicznych stawił się charge d'affaires Białorusi. Relacjonując spotkanie ministra Zbigniewa Raua z białoruskim dyplomatą rzecznik MSZ Łukasz Jasina przekazał, że Czesnowski uznał działania polskich władz za wtrącanie się w wewnętrzne sprawy jego kraju.

- „Pan Aleksander Czesnowski przekaże – podejrzewam – raport do Mińska i zobaczymy, czy to wpłynie w jakikolwiek sposób na stronę białoruską”

- powiedział rzecznik MSZ.

Zaznaczył, że w ostatnim czasie obserwujemy, „jak trudno jest cokolwiek wynegocjować z tym reżimem, który kompletnie nie przejmuje się ani łamaniem praw człowieka, ani swoim obrazem na arenie międzynarodowej”. Zapewnił przy tym, że Polska będzie walczyć o uwolnienie Iryny Słaunikawej i innych niesłusznie skazanych Polaków.