Jednym z najpoważniejszych incydentów był pożar hali targowej przy ulicy Marywilskiej w Warszawie, w którym spłonął cały ogromny budynek. Doszło też do pożarów autobusów w Bytomiu, szkoły w Grodzisku Mazowieckim, Puszczy Kampinoskiej i wysypiska śmieci w Warszawie.
Poseł Paulina Matysiak z Lewicy określiła ten bilans jako "bardzo niepokojący". Zwróciła uwagę, że po pożarze hali na Marywilskiej było głośno w mediach, a każda informacja o kolejnym pożarze jest teraz bacznie obserwowana.
Przedstawiciel PiS, poseł Daniel Milewski, posunął się nawet do stwierdzenia, że "teraz mamy podpalanie Polski w praktyce". Dodał, że "nie da się wykluczyć także działań zewnętrznych, o charakterze specjalnym".
Milewski skrytykował również brak wyraźnej reakcji ze strony kierownictwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przypomnijmy, że wczoraj doszło do zmiany na stanowisku ministra, a nowym szefem resortu został Tomasz Siemoniak.
Poseł PiS stwierdził, że "skoro polityk strony, która dziś rządzi, powiedział, że jest dziura w zarządzaniu, to ta dziura nie jest tylko dzisiaj, jest cały czas".
Pojawiają się zatem poważne pytania o przyczyny tej serii pożarów oraz obawy, że mogą za nimi stać działania o charakterze celowym, a być może nawet zewnętrznym, co według ekspertów wymaga dokładnych wyjaśnień przez odpowiednie służby.
Niepokojące są także słabe i niejasne zapewnienia pomocy kupcom z Marywilskiej przez prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego.
