Mariusz Paszko, portal Fronda.pl: Politycy Platformy Obywatelskiej z niepokojem mówią, że Prawo i Sprawiedliwość będzie walczyć o każdy przyczółek w tych wyborach samorządowych. Jakie są plany na tę rywalizację?
Walczymy o każdy sejmik, każdy powiat, każde miasto, miasteczko i wieś i pokazujemy, że mamy w swoich szeregach samorządowców, którzy się sprawdzili, którzy potrafią zrobić to, czego samorządowcy związani z obecną władzą koalicji 13 grudnia nie potrafią. Są przecież miasta czy powiaty, które bardzo długo czekały na inwestycje, kiedy rządzili nimi ludzie związani z obecną władzą i nagle kiedy pojawili się samorządowcy związani z PiSem okazywało się, że oni umieją te inwestycje zrealizować. I to jest to, co nas różni - w czasie ich rządów na nic nie ma pieniędzy i niczego nie da się zrobić, a u nas te wszystkie sprawy są możliwe i my je realizujemy i na wszystko da się znaleźć fundusze.
W obecnej kadencji Sejmu z Waszego ugrupowania parlamentarzystami zostało wielu polityków młodego pokolenia. Czy obserwuje Pan zmianę pokoleniową w PiS również w tych wyborach samorządowych?
Ta zmiana pokoleniowa w naszym ugrupowaniu następuje w bardzo naturalny sposób. Zawsze tak było, że samorząd i wybory samorządowe były pierwszym etapem, kiedy młodzi ludzie mogą się – mówiąc pewnym slangiem – „przetrzeć” i przeżyć swoje pierwsze zderzenie z polityką. To widać chociażby na przykładzie samorządu warszawskiego, gdzie wielu radnych miasta i dzielnic to ludzie bardzo młodzi, którzy mają po dwadzieścia do trzydziestu lat. Ja sam też zaczynałem przygodę z polityką w ten właśnie sposób i to jest bardzo dobry kierunek, ponieważ zrozumienie potrzeb samorządowych pozwala skutecznie pełnić funkcje tym, którzy chcą się zająć polityką ogólnopolską. Bardzo wiele z tych osób także zostaje w samorządach, ponieważ wybierają taki związek ze społeczeństwem i tak widzą swoją przyszłość.
Myślę, że w tych wyborach to również będzie mocno widoczne i wielu nowych, młodych, ambitnych ludzi, którzy chcą coś zmienić w swoim otoczeniu będzie startowało z list Prawa i Sprawiedliwości.
Jakie cele stawia sobie PiS w tych wyborach? W których obszarach Pana zdaniem korzystny dla PiS rezultat jest najbardziej prawdopodobny?
Naszym celem jest przede wszystkim wygrać te wybory, tak jak wygrywaliśmy wszystkie poprzednie. Wynik w skali kraju jest tu dla nas niezwykle ważny. Walczymy więc – powtórzę - o każdy sejmik, o każdy powiat, o każdą gminę. Nasi kandydaci są popierani przez Prawo i Sprawiedliwość i mają po prostu te wybory wygrać, ponieważ chcemy pokazać, że Polska może żyć inaczej. Często słyszymy też takie pytania o wybory 15. października: „kiedy w końcu wrócimy do władzy, kiedy się obroni Polskę przed koalicją 13. grudnia”?
To jest właśnie to miejsce, w którym możemy obronić Polskę. Miejsce, od którego możemy zacząć ten marsz po zwycięstwo w wyborach parlamentarnych.
W ostatnim czasie dało się zauważyć szczególnie brutalne i na tak dużą skalę wcześniej nie spotykane ataki na ankieterów zbierających podpisy pod kandydaturami na listach Prawa i Sprawiedliwości. Jak by to Pan poseł skomentował?
Niestety te ataki są i zapewne będą trwały i wynikają z polityki prowadzonej przez obecną partię rządzącą, która do takich zachowań zawsze przecież zachęcała, włącznie z tymi wszystkimi hasłami na protestach. Te ataki występowały już w 2018 roku. Bardzo dobrze pamiętam, jakie ataki były przeprowadzane na osoby zbierające podpisy pod kandydatami Prawa i Sprawiedliwości. To samo miało miejsce przez kolejnych pięć lat. Była cała masa agresywnych zachowań nie tylko w trakcie kampanii wyborczych, ale także i przed nimi. Bardzo często ich celem była osoba Pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego - na przykład przy okazjach, kiedy próbował uczcić pamięć swoich bliskich, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem. To jest efekt konsekwentnie prowadzonej przez Platformę Obywatelską polityki. To przynosi taki efekt, że również dzisiaj pojawiają się ataki na osoby wspierające PiS i ten mechanizm nienawiści będzie trzeba przerwać, ponieważ inaczej znowu może dojść do tragedii.
Osobiście byłem obecny w biurze Prawa i Sprawiedliwości w momencie, kiedy młody człowiek zaatakował je wykrzykując hasła obraźliwe w kierunku Jarosława Kaczyńskiego. Takie sytuacje wcześniej czy później mogą przecież doprowadzić do tego, że moglibyśmy mieć kolejnego Cybę. Myślę, że trzeba nawoływać do polityków Platformy Obywatelskiej o opamiętanie i powstrzymanie tej mowy nienawiści, która jest podgrzewana ośmioma gwiazdkami.
Dominacja Platformy Obywatelskiej w wielkich miastach jest zauważalna od dość długiego czasu. Jakie w opinii Pana Posła są tego przyczyny i w jaki sposób PiS planuje zmienić ten stan rzeczy?
Przede wszystkim nasi kandydaci to są osoby, które będą pokazywać, że prezydenci, burmistrzowie, wójtowie mają być tymi, którzy mają być świadomi co się na ich terenie dzieje, a nie zajmować się wyimaginowanymi problemami. Prezydenci jak Rafał Trzaskowski, czy politycy PSLu zajmują się natomiast w najlepszym wypadku kwestiami europejskimi albo ideologicznymi, a nie sprawami samorządów, do których zostali wybrani. W tych miastach ludziom żyje się często po prostu bardzo trudno. Leżą sprawy związane z remontami, modernizacjami – są zwyczajnie nie załatwiane albo znacznie się przeciągają.
My pokazujemy kandydatów, którzy mają być gospodarzami, chcą brać odpowiedzialność za to, co się dzieje w mieście i za to, jak się w tym mieście żyje, mają odpowiadać na potrzeby mieszkańców i w najbliższym otoczeniu i powinni potrafić to zmieniać. Powinni pokazywać, że mają pewną sprawczość, a nie jeździć po Polsce i zajmować się jakimiś tematami związanymi z ideologiami, czy organizować kampusy w drugim końcu Polski.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiadał, że kiedyś przyjdzie czas na zmianę lidera partii. W ostatnim czasie stwierdził też, że jeśli uzyska poparcie prezydium klubu, to zgłosi swoją kandydaturę na kolejną kadencję. Jak to wygląda od wewnątrz?
Przede wszystkim należy podkreślić, że Prawo i Sprawiedliwość potrzebuje prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Pan Prezes jest w znakomitej formie i fizycznej i intelektualnej. Widać to na wszystkich spotkaniach, na których występuje. Bez niego bardzo ciężko byłoby wygrywać kolejne wybory. Przypomnę, że to przecież Jarosław Kaczyński prowadził nas do kolejnych zwycięstw od 2015 roku. Jestem przekonany, że tak samo będzie w stanie to zrobić i poprowadzić nas do zwycięstwa w wyborach samorządowych, europarlamentarnych, prezydenckich w tym roku, a następnie w kolejnych wyborach parlamentarnych.
Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego potrzebuje i jestem przekonany, że Pan Prezes również będzie to widział i będzie nas jeszcze przez wiele lat prowadził do kolejnych sukcesów.
Jak należałby rozumieć ostatnie dość mocne wypowiedzi prof. Andrzeja Nowaka w kontekście konieczności zmian w Prawie i Sprawiedliwości?
Darzę pełnym szacunkiem Pana Profesora, który jest postacią wybitną i wielkim autorytetem w swojej dziedzinie, ale jeśli chodzi o rady dotyczące sposobów prowadzenia polityki udzielane przez osoby, które zawodowo polityką się nie zajmowały, to myślę, że należy do nich podchodzić z pewnym dystansem.
Przypomnę, że jeśli chodzi o odsyłanie Pana Prezesa na emeryturę, to była już mocno nagłaśniana przez wrogie nam media próba wypchnięcia Pana Jarosława Kaczyńskiego poza politykę począwszy od 2010 roku, a być może i wcześniej. To jest taka narracja, która regularnie jest spinowana przez drugą stronę sporu politycznego i mam wrażenie, że nawet niektóre osoby nam przychylne, a czasami nawet w dobrej wierze, tej szkodliwej dla obozu patriotycznego narracji ulegają.
Prawda jednak jest taka, że do wszystkich zwycięstw wyborczych prowadził nas Jarosław Kaczyński. Również do tego zwycięstwa w ubiegłym roku. Trzeba tu przypomnieć, że w październiku mieliśmy najlepszy wynik wyborczy wśród wszystkich ugrupowań na polskiej scenie politycznej i największa ilość wyborców zaufała Prawu i Sprawiedliwości. System polityczny w Polsce niestety wygląda jednak tak, że dzieli się de facto na dwa obozy, czyli na obóz patriotyczny, niepodległościowy i na obóz postkomunistyczny, co doprowadziło do tego, że w efekcie nie udało się stworzyć rządu.
Wybory jednak były wygrane i jeszcze raz to przypomnę, architektem wszystkich zwycięstw, które są za nami, także zwycięstwa Pana Prezydenta Andrzeja Dudy, jest właśnie Jarosław Kaczyński. Dzisiaj także tylko on posiada zdolność i możliwość poprowadzenia Prawa i Sprawiedliwości do kolejnych zwycięstw. Ja jestem przekonany, że już w najbliższych miesiącach będzie to widoczne i efekty tego działania, ale też zmysłu politycznego i ogromnego wieloletniego doświadczenia, z którego dzisiaj możemy korzystać, będą widoczne.
Profesor Nowak zwraca też uwagę na konieczność poszerzania kręgu wyborców i wyjścia poza tak zwany elektorat twardy. Ponadto niektórzy zwracają też uwagę, że we wcześniejszych wyborach każde z ugrupowań tworzących Zjednoczoną Prawicę, startując oddzielnie wykazywało większe zaangażowanie, ponieważ pracowało przede wszystkim na własną markę.
Dzisiaj jest nadal tak samo. Każde ugrupowanie działa pod własnym szyldem. Warto tu zwrócić uwagę na bardzo wyrazistą Suwerenną Polskę, ale też na mniejsze ugrupowania, które także działają w ramach Zjednoczonej Prawicy. Mamy też nadzieję na stałe poszerzanie się kręgów naszych zwolenników.
Problem dzisiaj leży jednak w tym, że – o czym już mówiłem – nasz scena polityczna dzieli się na dwa obozy i część ludzi wierzy, że potencjalnym koalicjantem dla Prawa i Sprawiedliwości mógłby być na przykład PSL. Ja osobiście w to nie wierzę z jednego bardzo prostego powodu. Chodzi o to, że nasze korzenie są w obozie niepodległościowym, a ich korzenie są w ZSL-u, czyli obozie postkomunistycznym i to niestety nas zasadniczo różni na poziomie podstawowych wartości. To jest coś, co wydaje się mi być nie do przeskoczenia.
Jesteśmy oczywiście w stanie znaleźć kolejne środowiska, które będą z nami współpracować, może będą też chciały iść pod wspólnym szyldem do wyborów. Nie są to jednak środowiska istniejące na dziś na parlamentarnej scenie politycznej, bo one bardzo jasno pokazały, po której stronie tej sceny stoją. Ja wierzę, że Prawo i Sprawiedliwość jest w stanie poszerzać elektorat, co pokazaliśmy pomiędzy 2015 a 2019 rokiem, również w liczbach rzeczywistych. Oczywista jest liczba głosujących wyrażona w procentach, ale w liczbach rzeczywistych ilość wyborców głosujących na Prawo i Sprawiedliwość bardzo mocno się zwiększyła. Również w 2023 r. pojawiło się też ileś tysięcy wyborców nowych, którzy na Prawo i Sprawiedliwość zagłosowali po raz pierwszy właśnie w ostatnich wyborach parlamentarnych. To zdecydowanie pokazuje, że my ciągle mamy zdolność do przekonywania do siebie kolejnych grup.
Nałożyły się tu oczywiście jeszcze zmęczenie władzą i popełnione przez nas błędy, które przy tak dużej skali działań musiały się pojawić. Myślę, że na przykład środowiska i przedsiębiorców, które mogły się poczuć jakoś czy zrażone czy osamotnione, będziemy w stanie do siebie znów przyciągnąć prezentując tu nowe rozwiązania. Widać, że w pewnych politykach, które prowadziliśmy należy wprowadzić korekty. Możliwości te daje nam jednak jedna nieodzowna cecha naszego obozu – Zjednoczona Prawica pod rządami Jarosława Kaczyńskiego to formacja, która była i jest wiarygodna, która zmienia Polskę, która swoje obietnice realizuje. To właśnie różni nas od naszych oponentów politycznych.
Jakiekolwiek więc środowisko myśli dzisiaj, żeby władzę sprawować i żeby coś w Polsce zmienić, to wie, że to my jesteśmy wiarygodnym partnerem z którym jest to możliwe. Takie funkcjonowanie Prawa i Sprawiedliwości gwarantuje właśnie prezes Jarosław Kaczyński.
Uprzejmie dziękuję Panu Posłowi za rozmowę.
