Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie ogłosił dziś, że już w połowie tego miesiąca do Polski trafią pierwsze wyrzutnie HIMARS. Wicepremier podkreślił, że szkolenie z obsługi amerykańskiego sprzętu przeszli już polscy żołnierzy i będą oni mogli „niejako z marszu” objąć swoje obowiązki.

- „W bardzo krótkim czasie będziemy dysponować tą bronią (systemami HIMARS - red.), sprawdzoną na froncie na Ukrainie, która pozwala skutecznie odpierać ataki rosyjskie”

- oświadczył.

Z zarządem Lockheed Martin wicepremier Błaszczak rozmawiał również o wzmocnieniu polskiego przemysłu zbrojeniowego. Jeszcze w tym roku w Polsce powstanie „centrum HIMARS, podobne do centrum Abrams”.

- „Naszym założeniem jest to, aby stanowiło hub do serwisu i produkcji HIMARS-ów nie tylko na potrzeby polskie, ale też na potrzeby państw europejskich i NATO”

- wyjaśnił polityk.

Ponadto szef MON rozmawiał o możliwości produkcji w Polsce kierowanych pocisków przeciwpancernych Javelin. Jutro spotka się z szefem Pentagonu Lloydem Austinem i podpisze umowę o współpracy w dziedzinie zamówień obronnych.

- „Ta umowa stworzy podstawę do tego, żeby polski przemysł zbrojeniowy mógł bardziej efektywnie zaangażować się we współpracę z przemysłem zbrojeniowym Stanów Zjednoczonych”

- powiedział.